Toruński wiadukt Kościuszki miał być gotowy w listopadzie ubiegłego roku. Teraz jednak mówi się o końcu sierpnia. Jego remont to historia sporów zarządu dróg z wykonawcą, czyli bydgoską firmą Rawex - dziś w upadłości.

Filary wiaduktu straszą na placu budowy już od ponad pół roku. Ulica Kościuszki, którą podczas szczytu jeździło nawet 2 tys. samochodów w ciągu godziny, jest zamknięta. Nieporozumienia z bydgoskim Raweksem, który remontował wiadukt, doprowadziły w październiku do zerwania umowy. To jednak nie ucięło sporów, a nowy wykonawca do dziś nie pojawił się na placu budowy. Przetarg w tej sprawie ma być rozstrzygnięty do końca miesiąca. Będzie jednak z tym protest do tzw. specyfikacji przetargu.

Cena ma zawierać wszystkie roboty dodatkowe, niewymienione w specyfikacji. Roboty dodatkowe mogą mieć szeroki zakres albo mieć bardzo wąski zakres. Jeżeli nie są one dokładnie określone, to nie pozwala to rzetelnie przygotować się do wzięcia udziału w przetargu – mówi Mirosław Ślachciak, prezes Związku Pracodawców i Przedsiębiorców. Wg niego sprawa ta musi zostać wyjaśniona.

W maju ruszył remont jednej z najważniejszych arterii Torunia i choć już dziś wiaduktem powinny jeździć samochody, inwestycja stoi. Problemy z komunikacją mają miejskie autobusy, a handlowcy skarżą się na spadek obrotów. czytaj więcej

Jednocześnie dodaje, że jego intencją nie jest utrudnianie życia toruńskim kierowcom. Ich jednak nie interesują procedury. Wiadukt wg przewidywań bydgoskiego ratusza powinien być gotowy do końca sierpnia. Jeśli sprawy nadal będą toczyć się w tym tempie, szanse na to są niewielkie.

21:50