Wkrótce dowiemy się, czy prokuratura zbada nieprawidłowości przy rejestracji leków. Nieprawidłowości z czasów Łapińskiego, Naumanna i Deszczyńskiego były na tyle poważne, że według obecnego ministra zdrowia, sprawa powinna znaleźć się w prokuraturze.

Raport sporządzony po kontroli w Urzędzie Rejestracji Leków wciąż jest tajny. Pytany o zawarte w nim zarzuty, Leszek Sikorski odpowiada enigmatycznie: Mogę tylko powiedzieć tyle, że takie, iż sądzę, że wymaga to badania przez prokuraturę. Dotyczy zakresu funkcjonowania Urzędu Rejestracji Leków.

Czyli urzędu - kierowanego przez Piotra Mierzejewskiego (dobrego znajomego Mariusza Łapińskiego), a kontrolowanego przez Łapińskiego, Naumana i poniekąd Deszczyńskiego - w którym działy się bardzo dziwne rzeczy. Niektóre firmy farmaceutyczne rejestrowały swe specyfiki w ekspresowym tempie, a inne latami czekały na odpowiednie procedury.

Najlepszym przykładem jest firma, która wynajmowała siedzibę od Waldemara Deszczyńskiego. Według prasowych doniesień, pomimo braków w dokumentacji, jej leki szybko przeszły weryfikację. Tam rzeczywiście były wymieniane wówczas liczne nieprawidłowości związane z rejestracją tychże rumuńskich leków - mówi Elżbieta Radziszewska z PO.

Posiedzenie podczas którego szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Andrzej Barcikowski ma przedstawić informacje o działalności lobbingowej utajnione - zdecydowali posłowie. czytaj więcej

Poza tym, co chwilę pojawiały się doniesienia o „urzędowych cudach” w postaci dopisków na różnych dokumentach. Prezes URL miał w nich np. prosić o pozytywne i szybkie załatwienie sprawy rejestracji, bo tak życzył sobie jeden z wiceministrów zdrowia.

Mariusz Łapiński lekceważy wyniki kontroli, napisał nawet w tej sprawie interpelacje do ministra zdrowia. Jest to opis, zbiór szeregu dokumentów, wypowiedzi różnych ludzi, z którego tak naprawdę niewiele wynika - twierdzi.

Były minister przyznał, że znał raport od kilku tygodni: Wystąpiłem o to do ministra zdrowia i dostałem go oficjalną drogą od ministra zdrowia - dodał. Co ciekawe, inni posłowie nie dostąpili takiego zaszczytu. Podobnie zresztą jak dziennikarze, którzy informacje o zawartości raportu musieli zdobywać nieoficjalnymi drogami.

Sprawa Ministerstwa Zdrowia pojawia się także w kontekście utajnionej sejmowej debaty nad informacją szefa ABW Andrzeja Barcikowskiego w sprawie lobbingu wokół niektórych ważnych przetargów i kontraktów. Barcikowski miał m.in. odsłonić kulisy lobbingu prowadzonego przez firmy farmaceutyczne. Wynikiem miało być wydane 5 lat temu rozporządzenie ówczesnego ministra finansów - Leszka Balcerowicza - z powodu którego Skarb Państwa stracił 3 mld zł.

12:00