Eksperci Rynekpierwotny.pl poinformowali, że rosnące ceny ropy i gazu w obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie przełożyły się na wyższe ceny materiałów budowlanych. Chodzi m.in. o styropian, stal, cement i beton. Okazuje się też, że wykonawcy zaczynają mieć problem z dostępnością kluczowych materiałów.

  • Ceny materiałów budowlanych, zwłaszcza styropianu, gwałtownie rosną – nawet o ponad 100 proc. w ciągu kilku tygodni.
  • Rynek alarmuje, że dostępność materiałów staje się ograniczona.
  • Presja kosztowa dotyka także stali, cementu, betonu oraz chemii budowlanej, co jest pokłosiem m.in. wyższych cen energii i napięć w handlu globalnym.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Piątek to 35. dzień wojny USA i Izraela z Iranem. Kraje te - w ramach tzw. operacji Epicka Furia - rozpoczęły naloty na Iran 28 lutego, a ten w odpowiedzi zaatakował Izrael i kilka państw regionu Zatoki Perskiej, uderzając w położone tam amerykańskie bazy oraz obiekty cywilne, szczególnie lotniska i infrastrukturę petrochemiczną. Iran zamknął również cieśninę Ormuz, odcinając tym samym eksport ropy i gazu z arabskich państw regionu, co przełożyło się na ogromny wzrost cen paliw. Okazuje się, że nie tylko one zdrożały.

Kryzys w branży budowlanej?

Eksperci portalu Rynekpierwotny.pl w opublikowanym w piątek raporcie poinformowali, że pierwsze sygnały z marca sugerują, że "branża budowlana może wchodzić w zupełnie nową fazę cyklu". Zwrócili uwagę, że na początku roku sytuacja w sektorze materiałów budowlanych pozostawała relatywnie stabilna - dynamika cen była niska, a w części grup produktowych obserwowano spadki. "Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie przełożyła się na wzrost cen ropy i gazu, a tym samym na koszty produkcji materiałów budowlanych. Najbardziej spektakularnym przykładem jest rynek styropianu" - zauważyli eksperci.

Ceny styropianu wzrosły nawet o ponad 100 proc.

"W ciągu kilku tygodni ceny styropianu wzrosły o kilkadziesiąt, a nawet ponad 100 proc. i jednocześnie zniknęła możliwość gwarantowania ceny w momencie zamówienia" - wskazali. Ponadto oferty handlowe zaczęły obowiązywać nie dniami, lecz godzinami. Pojawiły się też problemy z dostępnością materiału. Zdaniem ekspertów to efekt bezpośredniego powiązania produkcji styropianu z rynkiem ropy.

"W praktyce czyni to ten segment najbardziej wrażliwym i najszybciej reagującym na zmiany geopolityczne. Efekt domina obejmuje kolejne materiały. Choć najbardziej gwałtowne zmiany widać obecnie w segmencie styropianu, presja kosztowa zaczyna obejmować także inne kluczowe materiały budowlane" - wskazali.

Chodzi też o stal

Zwrócili również uwagę na stal, gdzie mamy do czynienia z nałożeniem się kilku czynników jednocześnie - rosnących cen energii, napięć w globalnym handlu i ceł, ograniczeń importu do Unii Europejskiej oraz zaburzeń logistycznych związanych z sytuacją w rejonie Zatoki Perskiej. "W takich warunkach ceny stali w Europie mogą wzrosnąć w najbliższych miesiącach o ok. 5–10 proc., a w bardziej pesymistycznych scenariuszach nawet więcej" - prognozują eksperci. Ocenili, że choć stal nie jest bezpośrednio zależna od dostaw z Bliskiego Wschodu, to konflikt oddziałuje na nią pośrednio – poprzez ceny energii oraz logistykę. "Produkcja stali należy bowiem do najbardziej energochłonnych procesów przemysłowych, a zakłócenia w rejonie Cieśniny Ormuz zwiększają koszty paliw i transportu surowców" - wyjaśnili. Dodali, że przekierowanie transportu morskiego na dłuższe trasy – np. wokół Afryki – wydłuża czas dostaw i podnosi koszty frachtu, co wpływa na cały łańcuch produkcji.

Presja kosztowa obejmuje szeroki zakres materiałów budowlanych, w tym cement i beton (z powodu cen energii), stal i konstrukcje (z powodu energii, handlu i logistyki) oraz prefabrykaty i chemię budowlaną.

Będzie tylko gorzej?

"To oznacza, że obserwowane dziś skokowe zmiany w jednym segmencie mogą w kolejnych miesiącach rozlać się na cały rynek materiałów budowlanych. Co istotne, w przeciwieństwie do wcześniejszych epizodów wzrostów cen, obecny impuls ma charakter jednoczesny – obejmuje zarówno surowce petrochemiczne, jak i materiały konstrukcyjne. To zwiększa ryzyko, że wzrost kosztów będzie bardziej rozległy i trudniejszy do zatrzymania" - uważają eksperci.

W ich ocenie rynek materiałów budowlanych znalazł się w punkcie zwrotnym. "Z jednej strony dane historyczne mogą jeszcze sugerować stabilizację, z drugiej – bieżące sygnały wskazują na gwałtowny wzrost niepewności i początek nowej presji kosztowej" - zauważyli. Ich zdaniem to, czy obecna presja kosztowa – obejmująca już zarówno materiały izolacyjne, jak i konstrukcyjne – przełoży się na trwały wzrost cen, będzie zależeć przede wszystkim od dalszego przebiegu konfliktu na Bliskim Wschodzie, poziomu cen energii i surowców oraz reakcji globalnych łańcuchów dostaw.