Prokuratura Okręgowa w Świdnicy (woj. dolnośląskie) złożyła apelację od wyroku sądu, który skazał 41-letnią Kamilę L. z Kłodzka na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przestępstw seksualnych. Prokuratura domaga się wyższej kary. O sprawie z Kłodzka jest głośno ze względu na polityczną przeszłość oskarżonej.

  • Kamila L. została skazana na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przemocy seksualnej.
  • Prokuratura apeluje o zaostrzenie wyroku.
  • Sprawa wzbudziła kontrowersje ze względu na polityczną przeszłość Kamili L. 
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Wniosek o zaostrzenie kar

O złożeniu apelacji w głośnej sprawie poinformował w środę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Mariusz Pindera. Chodzi o kobietę skazaną przez Sąd Okręgowy w Świdnicy w marcu br. za nieudzielenie pomocy małoletniej ofierze przestępstw seksualnych oraz współudział w przestępstwach związanych ze znęcaniem się nad zwierzętami.

"W ocenie prokuratury wymierzone sankcje nie odpowiadają stopniowi społecznej szkodliwości czynów, ich charakterowi oraz okolicznościom sprawy" - wyjaśnił prok. Pindera.

Dodał, że w apelacji wniesiono o zaostrzenie wymierzonych kar, w tym przede wszystkim kary łącznej pozbawienia wolności. Zaznaczył przy tym, że apelacja obejmuje również zarzuty odnoszące się do kwestii dotyczących części przyjętych kwalifikacji prawnych, opisów czynów oraz jednego z rozstrzygnięć dotyczących nawiązki.

Mąż Kamili L. skazany na 25 lat

W marcu br. Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności 41-letnią Kamilę L., która nie udzieliła pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej. Kobieta odpowiadała też za znęcanie się nad zwierzętami - była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim. Ich sprawcą był jej 45-letni mąż.

Mężczyzna odpowiadał m.in. za gwałt, podawanie ofiarom substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, a także znęcanie się nad zwierzętami. Prokuratura podała, że mężczyzna odpuścił się przestępstw seksualnych wobec dzieci poniżej 15. roku życia oraz zwierząt. Został skazany na 25 lat więzienia.

Polityczny wątek w aferze kłodzkiej

Po ogłoszeniu wyroku sądu pierwszej instancji, w mediach pojawiały się informacje dotyczące przynależności partyjnej Kamili L., która była wcześniej członkinią Platformy Obywatelskiej. Sprawie poświęcone było posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałaniu Bezprawiu, składającego się z posłów PiS, które odbyło się w marcu.

Odnosił się do niej również m.in. premier Donald Tusk. Pytany w Sejmie, czy wyciągnie konsekwencje wobec działaczy Koalicji Obywatelskiej, którzy wiedzieli o możliwości popełnienia przestępstwa przez kobietę (która była działaczką PO w Kłodzku), ale nie zareagowali, powiedział, że próba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii jest wyjątkowym skandalem. Tusk podkreślił, że "każdy, kto podnosi rękę na dziecko, szczególnie w tak obrzydliwych zamiarach, jak wykorzystanie seksualne, (...) będzie bezwzględnie ścigany".

Z kolei szef Ministerstwa Sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował na początku kwietnia w studiu PAP, że analizuje dokumenty dotyczące sprawy pedofilii w Kłodzku. Deklarował, że chce przyjrzeć się m.in. temu, jaka była rola kobiety i dlaczego otrzymała dużo niższy wymiar kary niż ten, o który wnosiła prokuratura. Przyznał, że koszmar tej sprawy jest ogromny.

Złożenie apelacji oznacza, że wyrok 6,5 roku więzienia dla Kamili L. nie jest prawomocny.