Marzysz o urlopie w tropikach, ale nie masz czasu na daleką podróż? Palmy, biały piasek i ciepłe morze znajdziesz... zaledwie godzinę drogi od Berlina. Jest tam największy kryty park wodny na świecie. Powstał w gigantycznej hali, która kiedyś była hangarem dla sterowców.

Około 60 kilometrów od Berlina, wznosi się ogromna kopuła, która już z daleka przywodzi na myśl stację kosmiczną z filmów science fiction. To właśnie tam mieści się Tropical Islands.

To nie tylko największy kryty park wodny na świecie, ale i prawdziwy fenomen turystyczny. Jest zbudowany w gigantycznej hali, która pierwotnie powstała jako hangar dla sterowców. Jeszcze wcześniej, na tym terenie znajdowało się lotnisko wojskowe - najpierw wykorzystywane przez nazistowską Luftwaffe, potem przez armię NRD.

Kiedy projekt sterowców okazał się finansową klapą, pojawił się pomysł na zupełnie nowe wykorzystanie tego miejsca. Malezyjski inwestor postanowił stworzyć tu park tematyczny - pomysł, który początkowo wydawał się szalony. 

Tropiki przez cały rok i atrakcje dla każdego

Dziś hala ma 360 metrów długości, 210 metrów szerokości i 107 metrów wysokości, a jej wnętrze to świat pełen egzotycznych roślin, palm, plaż i lagun.

W Tropical Islands sezon trwa przez cały rok. Niezależnie od pogody za oknem, w środku panuje stabilna temperatura: 26°C powietrza i 28°C wody. To idealne warunki do relaksu - nawet wtedy, gdy na zewnątrz panuje mroźna zima. 

Co ciekawe, choć wydawałoby się, że największe oblężenie park przeżywa zimą, najwięcej gości pojawia się tu w wakacje. 

Jedną z największych atrakcji jest kryty las deszczowy - największy tego typu na świecie, z około 50 000 roślin i flamingami.

Turystyczny fenomen - liczby mówią same za siebie

Tropical Islands to jeden z największych pracodawców w regionie - zatrudnia około 550 osób. Goście przyjeżdżają tu nie tylko z Niemiec, ale także z Polski, Czech, Danii, Holandii i Szwecji.