Brajanowie i Dżesiki niemal zniknęli z polskich placów zabaw, ale moda na imiona trwa w najlepsze – tyle że w nowej, bardziej świadomej odsłonie. Rodzice coraz ostrożniej traktują imię jako społeczny komunikat. Skąd ten zwrot i co dziś decyduje o wyborze imienia?
- Moda na imiona nie znika, lecz ewoluuje - rodzice stawiają na klasykę w nowej odsłonie.
- Najpopularniejsze imiona to dziś Zofia, Hanna, Maria, Jan, Antoni i Aleksander.
- Imiona chłopięce są bardziej związane z tradycją i statusem, dziewczęce szybciej podlegają modzie.
- Krótkie, dwusylabowe imiona zyskują na popularności.
Kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu imiona takie jak Brajan czy Dżesika budziły emocje, często stając się symbolem aspiracji i próbą wyróżnienia dziecka w tłumie. Dziś, jak podkreśla socjolog i antropolog kultury dr Paweł Tomanek, moda na imiona nie zniknęła, ale ewoluowała. Rodzice nie chcą już zaskakiwać egzotycznymi wyborami, lecz coraz częściej wracają do klasyki.
Z danych publikowanych przez administrację publiczną wynika, że w czołówce najpopularniejszych imion królują dziś Zofia, Hanna i Maria wśród dziewczynek oraz Jan, Antoni i Aleksander wśród chłopców. Ale, jak zauważa dr Tomanek, nie jest to nagły zwrot ku tradycji, lecz raczej kontynuacja trendu trwającego od kilkunastu lat.
Socjolog zwraca uwagę na ciekawe zjawisko: imiona chłopięce i dziewczęce podlegają różnym prawidłowościom. Imiona dla chłopców są silniej związane z przekazywaniem statusu oraz ciągłości rodzinnej. To dlatego od lat w czołówce utrzymują się Jan, Antoni czy Aleksander. Imiona dziewczęce natomiast szybciej reagują na zmiany mody i estetyki - obok klasycznej Zofii czy Hanny, coraz wyżej w rankingach znajdują się Maja, Laura czy Pola. Są to imiona znane od dawna, ale jeszcze niedawno rzadko nadawane.
Co ciekawe, taka różnica nie jest charakterystyczna wyłącznie dla Polski. Różnice między imionami chłopięcymi a dziewczęcymi mają charakter uniwersalny i są potwierdzane w badaniach międzynarodowych - podkreśla dr Tomanek.
Jednym z najważniejszych trendów ostatnich lat jest długość imienia. Dziś królują formy krótkie, najczęściej dwusylabowe - to wyraźne odejście od dłuższych imion popularnych w latach 90. Powód? Praktyczność, łatwość zapamiętania, ale też chęć wyróżnienia się w bardziej subtelny sposób.
Czy Brajanowie i Dżesiki rzeczywiście byli masowym zjawiskiem? Dr Tomanek rozwiewa wątpliwości: Nawet w okresie największej popularności imię Brajan otrzymywało kilkaset dzieci rocznie, a Dżesika - najwyżej około stu. To niewiele w skali kraju. Dziś te imiona niemal zniknęły, głównie dlatego, że stały się obiektem memów i społecznego szyderstwa. Rodzice coraz częściej mają świadomość, że imię może naznaczać dziecko klasowo i wpływać na jego postrzeganie.
W latach 90. obcobrzmiące imiona były próbą symbolicznego awansu lub wyrazem marzeń o "globalności". Dziś coraz częściej odbierane są odwrotnie - jako sygnał niskiego kapitału kulturowego. W efekcie rodzice wybierają imiona umiarkowanie popularne - znane, ale nie masowe.
Znaczenie etymologiczne imion zeszło na dalszy plan. Dziś liczy się przede wszystkim brzmienie i estetyka, a sens historyczny czy biblijny pozostaje w tle. Imiona stają się symbolami kulturowymi, a nie dosłownymi komunikatami. Podobnie jest z drugim imieniem - kiedyś zarezerwowanym dla elit, dziś pełniącym raczej funkcje sentymentalne, kompromisowe lub wizerunkowe.
Jak podsumowuje dr Tomanek, "imiona są dziś jednym z pierwszych komunikatów, jakie rodzice wysyłają światu - opowiadają nie tylko o dziecku, ale także o aspiracjach, wartościach i tożsamości rodziny". Moda na imiona nie znika, ale staje się coraz bardziej subtelna i refleksyjna.


