"Nie podoba mi się, że Maja Chwalińska dostała stypendium od ministerstwa sportu" – powiedział w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Grzegorz Płaczek, szef klubu parlamentarnego Konfederacji. "Jeżeli ktoś idzie ze sztandarem pomagania tym, którzy się rozwijają, to pomagajmy tym, którzy się rozwijają – tym, którzy są na początku drogi, nie mają pieniędzy na kupienie rakiety czy butów" – mówił poseł.
Podobny pogląd, co parlamentarzysta wyraził wcześniej inny polityk Konfederacji Marcin Możdżonek.
Płaczek był pytany, czy odpowiedzialności za problemy Chwalińskiej ze startami nie ponosi PiS, bo to za czasów tej partii młoda tenisistka była na początku seniorskiej kariery i potrzebowała wsparcia finansowego. Jeżeli wcześniejsze rządy nic nie zrobiły, żeby pomagać młodym sportowcom, to nie powinno to mieć miejsca. Wydajemy pieniądze na głupoty - mówił i dodawał, że wstydem jest to jeżeli nie ma pieniędzy "tam, gdzie powinny być wydawane i tam, gdzie ten polski narybek powinien być pielęgnowany".
To już dawno powinno być rozwiązane, jeżeli mowa o budżecie państwa - powiedział polityk o zarobkach lekarzy. Lekarze powinni zarabiać zgodnie ze swoimi specjalizacjami i stosownie do możliwości budżetu państwa - zaznaczył.
Gość RMF24 stwierdził, że audyt w nie kończy sprawy lekarza ze Szpitala Południowego, który w trakcie specjalizacji miał zarobić w ubiegłym roku aż 1,6 mln złotych. Nikt nie zwraca uwagi na to, że to nie pierwszy audyt w tym szpitalu. Już były dwa w tym roku. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego żaden z wcześniejszych audytów nie wykazał takich nieprawidłowości. To chyba normalne, że jeśli ktoś widzi, że lekarz pracuje 11 godzin dziennie przez cały rok łącznie ze sobotami i niedzielami, to komuś powinna się jakaś czerwona lampka natychmiast zapalić. Pytanie, czemu się nie zapaliła - mówił.
Wkrótce pełne omówienie rozmowy


