Wojsko Polskie nie chce dłużej zajmować się zbieraniem plastikowych butelek i domaga się zmian w przepisach dotyczących systemu kaucyjnego - podaje "DGP". Obecnie żołnierze są zmuszeni do samodzielnej organizacji zbiórki odpadów. To zdaniem generała Leona Komornickiego absurd.
- Bądź na bieżąco. Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Wprowadzony w październiku 2025 r. system kaucyjny zmusił Wojsko Polskie do samodzielnego organizowania zbiórki butelek, co delegowano na dowódców jednostek. Podpułkownik Piotr Płuciennik z Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych w rozmowie z "Rz" wyjaśnia, że wojsko zawiera umowy z operatorami systemu, którzy bezkosztowo dostarczają zaplecze logistyczne, platformy internetowe i skanery. Przykładowo, w jednej z jednostek utworzono 34 miejsca odbioru i 172 punkty zbiórki, a armia odzyskuje kaucję oraz środki za zbiórkę manualną.
Sytuacja ta wzbudza sprzeciw wojskowych - podkreśla "DGP". Generał Leon Komornicki, były zastępca szefa Sztabu Generalnego WP, nazywa to absurdem paraliżującym działanie armii. Jego zdaniem winna jest wojskowa administracja i biuro prawne MON, które przeoczyły ten problem na etapie legislacji w latach 2023-2024.
Wojskowy apeluje o personalną odpowiedzialność urzędników, wskazując, że biurokracja ma destrukcyjną władzę nad potrzebami sił zbrojnych.
Jak czytamy w "DGP", MON dostrzegło problem dopiero po sygnałach z garnizonów i próbuje go rozwiązać przy okazji prac nad ustawą o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta.
Wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda poinformował, że aktualny projekt zakłada wyłączenie z systemu kaucyjnego napojów kupowanych bezpośrednio na użytek własny wojska polskiego oraz armii sojuszniczych. Ponieważ ustawa utknęła w konsultacjach, a jej wejście w życie w 2026 r. się opóźnia, jednostki muszą nadal zbierać butelki.


