Grzegorz Schetyna nie będzie kandydował w wyborach nowych władz klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej – zapowiedział to w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM. „Będę popierał tych, którzy mają duże szanse na zwycięstwo i dadzą nowy impuls do dobrego zarządzania klubem, i nowy początek całej Platformy Obywatelskiej” – stwierdził w Porannej rozmowie w RMF FM.

Siemoniak i Neumann - to świetne kandydatury (na szefów klubu PO - red.) - dodał. Dopytywany o to, którego z kandydatów popiera, odparł, że "różnica jest subtelna". "Tomasz Siemoniak chce być kandydatem całości, wszystkich ugrupowań środowisk, które tworzą Koalicję Obywatelską. Sławomir Neumann jest osobą, która chce wrócić do swojej aktywności sprzed 4 lat. Obaj są świetnymi kandydatami" - powiedział Grzegorz Schetyna.

"Nie wydaje mi się, by obaj kandydowali przeciwko sobie. W ostatecznej rozgrywce wyborów klubowych pozostanie jeden z nich. Kto to będzie? To jest ustalenie między nimi" - oświadczył.

"Miałem ostatnie cztery lata, kiedy byłem przewodniczącym PO, tak intensywne, że też potrzebuję czasu, żeby zbudować dystans i wszystko spokojnie ocenić, mieć pomysł na siebie na następne lata" - mówił w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Grzegorz Schetyna. Poseł PO podkreślał, że "nie idzie na polityczną emeryturę". Z tego powodu według niego "nie jest osobą, która w szczególny sposób wpycha się do aktywności klubu parlamentarnego czy partii". "Wiem, że taka jest naturalna kolej rzeczy" -tłumaczył gość Roberta Mazurka.

(...)

Robert Mazurek: Na początek pytanie, czy nie obawia się pan tego, że na razie Platforma może stracić większość w Senacie? Kłusuje tam bowiem Adam Bielan, który mówi, że "większość senacka dla PiS-u jest możliwa. Znając wielu senatorów opozycji jestem przekonany, że będzie to możliwe w najbliższych miesiącach".

Grzegorz Schetyna: Ale te próby trwały przecież od początku tak naprawdę, zaraz po wyborach się zaczęły. Kłusował i Bielan, kłusował Kaczyński, ale bezskutecznie. Jestem przekonany, że większość opozycyjna, która daje nam poczucie satysfakcji, zwycięstwa w Senacie, skutecznie wpływa na polską bieżącą politykę, też na proces legislacyjny ten sejmowy, na wszystko, co jest dzisiaj w Polsce, w polskiej polityce ważne - ona zostanie utrzymana. To kwestia odpowiedzialności. Dobrego pomysłu i dobrej współpracy między...

Dobrze, a czy senatorzy Platformy Obywatelskiej, kandydując w czasie ostatnich wyborów, podpisywali jakieś zobowiązania, że nie zmienią klubu?

Wie pan, były takie partie, które odbierały takie zobowiązania, podpisywały weksle. Nie dalej szukać, niedaleko szukać, przecież Samoobrona była, pamięta pan redaktor. I wiemy, gdzie one się znalazły. To jest kwestia podstawowa - albo znajduje się osobę, która jest rzeczywiście zaangażowana, racjonalna, ale obowiązkowa i po prostu przyzwoita i wierzę, że ten kontrakt w Senacie jest na 4 lata. Z ugrupowaniem, z którego się startowało, ale także w porozumieniu z tymi, z którymi umawia się na współpracę.


No wie pan, jak pan doskonale wie, ludzie zmieniają partie, i w Sejmie, i w Senacie to zdarzało, po wielokroć, prawda? Sami z tego korzystaliście jako PO.

Takie jest życie, ale uważam, że tutaj to jest tak jakościowa, dobra ekipa, dobry zespół ludzi... Sami budowaliśmy te koalicyjne listy w taki sposób, żeby...

Tak, tak, w niejednej partii już byliście, więc rozumiem, że tym razem chcecie się zakotwiczyć w Platformie na dobre.

20 lat za chwilę Platformy Obywatelskiej. To naprawdę szmat czasu.

Pan jest - nikomu wieku nie wypominając 30 lat w polskiej polityce - od samego początku właściwie. To niech mi pan powie, jak pan na to patrzy. Bo ta "Nowa Solidarność" Rafała Trzaskowskiego. To co ma to być? To ma być taki bardziej nowy KOD czy nowa Platforma?

Ja patrzę na to przez kontekst świetnej kampanii wyborczej prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego, tego entuzjazmu, który też widziałem bo przecież byłem zaangażowany tutaj i przede wszystkim na Dolnym Śląsku i widziałem też Trzaskowskiego w bardzo dobrej formie.

Bo był znakomity, ale przegrał jak zwykle. Nie martwi pana raczej to drugie, że wszystko idzie świetnie, a później przegrywamy?

To jest pytanie... Wrócę do Senatu...

Gdzie też przegraliście wybory, tak "by the way".

Mamy większość, którą skutecznie egzekwujemy w Senacie. Chciałbym takich porażek, wie pan. Bo jeżeli ma się dobrych współpartnerów, współpracowników, koalicjantów i sojuszników, to nawet jeżeli nie wygrywa się w matematyce, to można budować takie koalicje, które dają poczucie zwycięstwa.

Ale spytałem o co innego. O "Nową Solidarność". Rafał Trzaskowski ogłasza na Facebooku, że to nie jest ruch Trzaskowskiego, tylko taki ruch samorządowców, społeczników i mówi co prawda, że "nie będziemy uczestniczyli w bieżącej polityce. Chcemy ją zmieniać a nie uczestnicząc w niej, legitymizować zasady jej działania". Mówi to człowiek, który właśnie ledwo co kandydował na prezydenta, mówi to człowiek, który jest wiceszefem największej partii opozycyjnej, który był ministrem, posłem, a teraz jest prezydentem największego miasta w Polsce. I on mówi, że nie chce uczestniczyć w bieżącej polityce? No niech mnie pan oświeci, bo nic z tego nie rozumiem.

To jest poszukiwanie projektu czy ram projektu, który nie jest konflikcie z partiami opozycyjnymi - przede wszystkim z Platformą Obywatelską - a jednocześnie jest w stanie zorganizować czy zarządzić emocjami tych, którzy dystans mają do dzisiejszej polityki, do partii politycznych, opozycyjnych, także do PO.

Ale gdzie są granice jakiegoś takiego udawania przed ludźmi, bo rozumiem, że Szymon Hołownia może powiedzieć ludziom: "Hej, mam dość polityki, chodźcie ze mną", bo w tej polityce nie był, ale Rafał Trzaskowski?

To kwestia po prostu... ja nie chcę występować w jego imieniu. On mówił bardzo twardo w Gdyni, że ten ruch jest potrzebny, że on uzupełni scenę polityczną po stronie opozycyjnej i mogę tylko za niego trzymać kciuki. Każda rzecz, która pomoże nam wygrać następne wybory, ma sens. Natomiast ja mogę mówić w imieniu Platformy Obywatelskiej, partii, za którą czuję się emocjonalnie odpowiedzialny, którą współtworzyłem 20 lat temu. To jest najważniejsze.

To ja bym to jeszcze zawęził. Niech pan się wypowie wyłącznie w imieniu Grzegorza Schetyny. Gdzie pan widzi miejsce dla Grzegorza Schetyny w Platformie?

To jest pytanie następne o wybory do władz klubu, które się odbędą w perspektywie najbliższych dni.

Czy Grzegorz Schetyna, poseł z Wrocławia, będzie kandydował?

Nie będę kandydował. Będę popierał tych, którzy mają duże szanse na zwycięstwo i dadzą nowy impuls do dobrego zarządzania klubem parlamentarnym i też nowy początek całej Platformy Obywatelskiej.

Na razie dwie osoby się zgłaszają. Tomasz Siemoniak powiedział, że jakby poprosili, to oczywiście on chętnie. Sławomir Neumann również mówi to samo: jakby ktoś chciał, to ja też nie uchylam.

Sławomir Neumann ma doświadczenie, był w poprzedniej kadencji szefem klubu. Tomasz Siemoniak współpracuje z nim wiele lat. To są świetne kandydatury. To tylko pokazuje, jakie są możliwości tego klubu, klubu Koalicji Obywatelskiej, Platformy Obywatelskiej.


A kogo pan popiera w tym gronie? W tym gronie albo spoza niego?

Myślę, że obaj świetni kandydaci. Różnica jest subtelna, ale Tomasz Siemoniak chce być kandydatem, by w całości wszystkich ugrupowań środowisko, które tworzą Koalicję Obywatelską, klub Koalicji Obywatelskiej. Sławomir Neumann wydaje mi się, że jest osobą, która chce wrócić do tej aktywności swojej sprzed 4 lat. Obaj są świetnymi kandydatami.

Nie, nie, zaraz. Wszyscy są świetni, więc rozumiem, że Grzegorz będzie głosował na jednego, a Schetyna na drugiego, tak?

Tak dobrze nie będzie, dlatego że nie wydaje się, żeby obaj kandydowali przeciwko sobie, jeżeli w ostatecznej rozgrywce wyborów klubowych pozostanie jeden z nich, obaj tak jak powiedziałam są świetni, za obu trzymam kciuki. Czy to będzie? To jest kwestia ustaleń między nimi. I musi poczekać po prostu.

Ostatnie pytanie na koniec. Czy "projekt Budka" czas wygasić, czy po prostu nie jest potrzebny Platformie nowy szef?

Szef Platformy Obywatelskiej to zawsze jest bardzo poważna instytucja. Ma wielkie możliwości decyzji, ma zbudowaną pozycję w statucie partii. Wielką pozycję i musi, powinien to wykorzystywać. I to od szefa zależy plan polityczny, zaangażowanie...

Bardzo proste pytanie: czy Borys Budka sprawdza się w roli przewodniczącego Platformy?

Jest początek kadencji... Ma jeszcze troszeczkę czasu.

Pół roku! I bardzo ważne wybory za nim.

Ale to jest 7-8 miesięcy. Wydaje mi się, że ta jesień będzie sprawdzianem dla nas wszystkich, dla klubu parlamentarnego, dla zarządu, też dla przewodniczącego, żeby przedstawić plan polityczny, w którym PO pokaże swoją inicjatywę na to, jak zarządzić polską polityką przez następne lata.