"Nie widzimy siebie na żadnej 'jednej liście' i rzeczywiście mamy swoją agendę w ramach tej koalicji. Agendę, która dla koalicji jest potrzebna, choć często (…) postrzega się nas, jakbyśmy byli jakąś przeszkodą" - mówiła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, liderka Polski 2050 w Porannej rozmowie w RMF FM. Jak zaznaczyła, w obecnej koalicji przestrzeń na uzgadnianie ważnych rzeczy dla Polski jest mocno ograniczona.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Minister funduszy i polityki regionalnej przyznała, że ostatni raz z premierem Donaldem Tuskiem widziała się około 2 miesiące temu.

Według informacji RMF FM jeszcze przed świętami Donald Tusk na jednym ze spotkań z członkami swojego rządu miał rozmawiać m.in. o planach na 2027 rok, kiedy to jesienią odbędą się wybory parlamentarne oraz startu do nich z jednej, wspólnej listy. Jednak jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Kacper Wróblewski, nie dla wszystkich koalicjantów znalazłoby się na niej miejsce. Premier ma brać pod uwagę jedynie PSL i Lewicę. 

Zapytana o to doniesienia Pełczyńska-Nałęcz stwierdziła, że Polska 2050 "nie widzi się na żadnej, 'jednej liście'".

Co z Pauliną Hennig-Kloską?

W marcu opozycja złożyła wniosek o wotum nieufności wobec minister klimatu Pauliny Hennig-Kloski. Jak dowiedział się reporter RMF FM, nie jest powiedziane, że koalicja rządząca obroni liderkę Centrum.

Jest umowa koalicyjna, która obowiązuje czterech koalicjantów. Stroną tej umowy nie jest minister Paulina Hennig-Kloska, ale jest członkinią rządu. W związku z tym my musimy wypracować wspólne stanowisko w tej sprawie. My chcemy głosować po rozmowie z koalicjantami, tak jak koalicjanci odpowiedzialni, ale chcemy wiedzieć, jakie jest to stanowisko - mówiła Pełczyńska-Nałęcz.

Jak zaznaczyła, Polska 2050 zagłosuje odpowiedzialnie i nie ma sporu w partii w tej sprawie, ale początkowo muszą oni poznać stanowisko całej koalicji.

Stanowisko wicepremiera dla Polski 2050

Gospodarz rozmowy Tomasz Terlikowski zapytał, co ze stanowiskiem wicepremiera dla Polski 2050.

Było podjęte zobowiązanie, nikt nie zaprzecza, że było podjęte to zobowiązanie wobec Polski 2050 i ono nie zostało dotrzymane - przyznała ministra.

Jak zaznaczyła liderka Polski 2050, jej partia dotrzymuje zobowiązań względem koalicji.

My dotrzymujemy zobowiązań, a w koalicji jesteśmy dla spraw. I też ja to powtarzam. Dlatego, mimo że nie dotrzymano zobowiązania w sprawie, nazwijmy to "stołka" - choć powinno było być zobowiązanie - jesteśmy dla spraw i dlatego uważamy, że potrzebna jest duża zmiana w systemie podatkowym. Musi być podwyższenie tego progu podatkowego, bo dzisiaj nauczyciele, ratownicy, pielęgniarki płacą 32 proc., kiedy na ryczałcie zarabiający miliony płacą kilka procent, a w fundacjach rodzinnych, w tym politycy nie płacą nic i jeszcze się tym chwalą - wyjaśniła.

Polska 2050 pod progiem

Tomasz Terlikowski zauważył, że notowania Polski 2050 nie są najlepsze i partia jest pod progiem wyborczym.

Zdaniem Pełczyńskiej-Nałęcz, to dlatego, że Polska 2050 jest "czymś zupełnie nowym".

My jesteśmy nową polityką, to się wielu bardzo nie podoba. Idziemy z rozwiązaniami takimi jak podwyższenie drugiego progu podatkowego, modyfikacja ryczałtu, podatek cyfrowy. Czyli wreszcie skończenie z tą wasalizacją wobec amerykańskich big techów - wyjaśniła ministra.

Jesteśmy formacją, która powstała, wygrała wybory i od razu weszła do rządu. I to nam zajęło chwilę, żeby się tego rządzenia i współrządzenia nauczyć - zaznaczyła oraz dodała, że teraz już to potrafią.

Gospodarz rozmowy zauważył jednak, że obecnie w partii jest o połowę mniej osób niż było. Lewicy też jest prawie o połowę mniej i jakoś im się tego nie wypomina. To jest też to nierówne traktowanie - powiedziała.

Opracowanie: