"Jestem zdegustowana słowami o umieraniu. To wyjątkowo nieodpowiedzialne, by straszyć ludzi, że będą umierać, dlatego że są jakieś ograniczenia" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk. W ten sposób skomentowała wypowiedź Adriana Zandberga z Partii Razem, który stwierdził, że cięcia na diagnostyce skończą się tym, że "niektórzy umrą".

  • Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk w Popołudniowej rozmowie w RMF FM komentowała m.in. kwestię wyroku I instancji, jaki ogłosił sąd w Brukseli w sprawie szczepionek przeciwko koronawirusowi produkowanych przez firmę Pfizer. Zobowiązał on Polskę do zapłaty kwoty ponad 5,5 miliarda złotych za nieodebranie szczepionki.

Wiceminister zdrowia: szczepionki od Pfizera trzeba będzie zutylizować

Zgodnie z tym wyrokiem, który został przekazany do Ministerstwa Zdrowia, to musimy zapłacić 6 miliardów złotych za nieodebrane szczepionki, i co gorsza w kolejnych trzech lat odebrać 64 miliony niepotrzebnych szczepionek i dawek, które będziemy musieli w większości zutylizować. Nie oceniliśmy jeszcze, ile może to kosztować - stwierdziła wiceszefowa resortu zdrowia.

Dopytywana przez prowadzącą Magdę Sakowską o to, dlaczego te szczepionki są już nieprzydatne, stwierdziła: Będziemy musieli to ustalić z firmą, z którą przegraliśmy proces, ale jeżeli to są szczepionki covidowe, to wiemy na podstawie danych, że "wyszczepialność na Covid" nie jest taka wysoka, więc zużycie tych szczepionek zajmie kilkadziesiąt lat. Niestety, mają stosunkowo krótki okres przydatności, więc trzeba będzie je utylizować.

Co to oznacza dla pacjentów? Wiceszefowa MZ odpowiada

Prowadząca zapytała, jak na pacjentach może odbić się zasądzona kara. Dla Ministerstwa Zdrowia to jest najgorsza informacja, jaką mogliśmy dostać, ale też dla polsckich pacjentów, przed świętami. 6 miliardów wydajemy rocznie na zaawansowane, wysoko specjalistyczne terapie, onkologiczne dla pacjentów, którzy chorują na raka - stwierdziła.

6 miliardów - kontynuowała - płacimy za leki w ramach programów lekowych onkologicznych. I to jest ten koszt, który teraz musimy zapłacić za niepotrzebne szczepionki covidowe - oceniła. 

Dodała, że 6 miliardów złotych to też roczny koszt kształcenia rezydentów. Wyliczała dalej, że w tej kwocie mieszczą się koszty, jakie resort przeznacza na ratownictwo medyczne. Plus miliard złotych na chemioterapię - oceniła.

Wiceminister zdrowia odpowiada Zandbergowi: Niedopuszczalne słowa

Kacperczyk skomentowała także wypowiedź Adriana Zandberga, który stwierdził ,że "ludzie umrą na choroby, które można wyleczyć. "Tym się skończą cięcia na diagnostyce" - napisał w mediach społecznościowych. 

Jestem zdegustowana słowami o umieraniu ludzi, bo nie znam takich sytuacji, że z powodu jakichkolwiek ograniczeń, cięć ktoś umarł. To wyjątkowo nieodpowiedzialne, by straszyć ludzi, że będą umierać, dlatego że są jakieś ograniczenia. System jest na bieżąco monitorowany: nawet, jeżeli gdzieś będzie brakować (pieniędzy), to po to jest Narodowy Fundusz Zdrowia, żeby bardzo precyzyjnie monitorował tę sytuację - stwierdziła.

Polityczka zwróciła się z apelem o to, by "szczególnie przed świętami nie straszyć ludzi umieraniem, bo jest to wysoce nieetyczne".

"W Polsce nie zabraknie leków"

Prowadząca Magda Sakowska pytała także o to, czy wobec konfliktu na Bliskim Wschodzie może się okazać, że w Polsce zabraknie konkretnego leku.

Monitorujemy to bardzo skrupulatnie. Przewodniczę zespołowi do spraw monitorowania braku leków. Ten zespół nie został powołany z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie, ale on działa regularnie. Publikujemy obwieszczenia anty-wywozowe, gdzie antycypujemy, jakich leków może nam zabraknąć. I dbamy o to, żeby nie można ich było wywozić - oceniła.

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk, która była gościem Popołudniowej rozmowy w RMF FM zapewniła, że nie ma zagrożenia by leków w Polsce mogło zabraknąć.

Opracowanie: