W siódmej minucie doliczonego czasu gry przerwane zostały piłkarskie derby Pragi. Na murawę wtargnęli z przedwczesną euforią fani Slavii, którzy zaatakowali piłkarzy Sparty - podała agencja CTK. Prowadząca w meczu Slavia mogła zapewnić sobie tytuł.

  • Derby czeskiej ekstraklasy pomiędzy Slavią a Spartą Praga zostały przerwane w siódmej minucie doliczonego czasu gry.
  • Prezes Slavii Jaroslav Tvrdik nazwał sytuację najgorszą w historii swojego zarządzania klubem i podkreślił winę klubu.  
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Zawodnicy obu drużyn natychmiast udali się do szatni, a goście opuścili następnie stadion autobusem.

Atak na bramkarza Sparty

Policja wszczęła śledztwo w sprawie burd wywołanych przez sympatyków Slavii. W przypadku udowodnienia winy, zarzut ten grozi karą do dwóch lat więzienia. Organy ścigania są świadome ataku na bramkarza Jakuba Surovcika. Muszą jednak dokładnie przeanalizować nagrania z monitoringu.

Rzecznik policji Richard Hrdina oświadczył, że sprawdzane są także wydarzenia związane z szeroko zakrojonym użyciem pirotechniki na stadionie Eden. W momencie przerwania meczu, do zakończenia pozostało zaledwie kilka minut, a Slavia prowadziła 3:2.

Setki kibiców wtargnęło na murawę przed końcem spotkania. Było to poważne naruszenie porządku publicznego - powiedział rzecznik, który zaznaczył, że bardzo możliwe, iż oprócz bramkarza zaatakowano więcej graczy gości. Pojawiły się również informacje o ataku na Matyasa Vojtę.

Prezes Slavii załamany

Prezes zarządu Slavii Jaroslav Tvrdik określił przedwczesne przerwanie derbowego meczu ze Spartą jako najgorszą sytuację, jakiej kiedykolwiek doświadczył w klubie. Na konferencji prasowej oświadczył, że szanuje decyzję lokalnego rywala o niedokończeniu meczu. Według niego Slavia zachowałaby się podobnie.

Slavia w przypadku zwycięstwa zapewniłaby sobie obronę tytułu przed zakończeniem rozgrywek. Niedokończony mecz zostanie rozpatrzony już w niedzielę przez komisję dyscyplinarną ligi. Slavii grozi walkower.

Prowadzę klub od dziesięciu i pół roku. To najgorsza sytuacja, jakiej kiedykolwiek doświadczyłem. Rozumiem kibiców, że czuli, iż za kilka minut koniec udanego meczu, udanego sezonu i będą świętować tytuł mistrzowski. Ale w tym przypadku nie można oczekiwać żadnej tolerancji. To dla nas trudna sytuacja. Nie będziemy szukać winy nigdzie indziej, tylko u siebie. To nasza wina - powiedział Tvrdik.

W tabeli grupy mistrzowskiej prowadzi Slavia, która ma osiem punktów przewagi nad Spartą. Do zakończenia sezonu pozostały trzy kolejki.