48 reprezentacji, ponad 1200 piłkarzy i tylko jeden cel – Puchar Świata. Już 11 czerwca rusza historyczny, największy w dziejach turniej w USA, Kanadzie i Meksyku. Choć na boiskach zobaczymy weteranów z gigantycznym doświadczeniem, oczy skautów i kibiców będą zwrócone na nową falę cudownych dzieci futbolu. Kto w wieku, w którym większość rówieśników dopiero wchodzi w dorosłość, weźmie na swoje barki presję całego narodu?

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Samotny król nastolatków: Gilberto Mora

Wśród wszystkich zawodników zgłoszonych do turnieju, tylko jeden nie ukończył jeszcze 18. roku życia. To meksykański diament - Gilberto Mora.

Mający zaledwie 17 lat i 240 dni pomocnik Club Tijuana nie jedzie na turniej wyłącznie po naukę. Mora ma już na koncie blisko 50 występów w seniorskiej piłce klubowej, a w zeszłym roku odegrał istotną rolę w wygranym przez Meksyk Złotym Pucharze CONCACAF. Nic dziwnego, że nastolatka już teraz intensywnie obserwują wysłannicy Realu Madryt.

Gdy najstarsi zawodnicy tego mundialu (jak choćby 43-letni bramkarz Szkocji, Craig Gordon) grali już na poziomie Premier League, Gilberto Mory... nie było jeszcze na świecie. Urodził się w październiku 2008 roku.

Meksykanin pisze historię. W oficjalnym zestawieniu najmłodszych graczy w dziejach mistrzostw świata plasuje się na wysokim 5. miejscu - tuż za legendarnym Pelé, a przed takimi ikonami jak Samuel Eto’o.

Nowa fala osiemnastolatków

Zaraz za plecami meksykańskiego pomocnika znajduje się grupa głodnych sukcesu 18-latków, którzy zdążyli już wskoczyć do notesów dyrektorów sportowych największych europejskich potęg. Oto jak prezentuje się czołówka najmłodszych talentów turnieju:

  • Gilberto Mora, Meksyk, Club Tijuana, 17 lat, 240 dni
  • Hugo Sochurek, Czechy, Sparta Praga, 18 lat, 4 dni
  • Ibrahim Mbaye, Senegal, Paris Saint-Germain, 18 lat, 138 dni
  • Hamza Abdelkarim, Egipt, FC Barcelona, 18 lat, 161 dni
  • Bara Sapoko Ndiaye, Senegal, Bayern Monachium, 18 lat, 162 dni

Na kogo warto zwrócić szczególną uwagę?

Hugo Sochurek (Czechy). Swoje 18. urodziny świętował na kilka dni przed meczem otwarcia. Choć w pierwszej drużynie Sparty Praga rozegrał dopiero kilka spotkań, selekcjoner uznał, że jego bezczelność i kreatywność w środku pola to idealny as w rękawie.

Ibrahim Mbaye oraz Bara Sapoko Ndiaye (Senegal). Reprezentacja Senegalu stawia na młodzieńczą fantazję. Skrzydłowi z PSG oraz Bayernu mają wnieść do gry mistrzów Afryki z 2022 roku dynamikę i nieprzewidywalność w pojedynkach jeden na jeden.

Hamza Abdelkarim (Egipt). Wychowanek słynnej barcelońskiej La Masii. Choć Egipt kojarzy się całemu światu głównie z Mohamedem Salahem, Abdelkarim ma potencjał, by podczas tego turnieju stać się nowym reżyserem gry "Faraonów".

Gwiazdy, które nie potrzebują dowodu osobistego

Mówiąc o młodości na tym mundialu, nie sposób zapomnieć o graczach, którzy mimo nastoletniego wieku są już pełnoprawnymi liderami swoich kadr i globalnymi markami.

Najlepszym przykładem jest Lamine Yamal. Choć hiszpański supertalent ma już 18 lat (i z racji wieku nie łapie się do ścisłego top 3 najmłodszych), jedzie za ocean jako mistrz Europy i jedna z największych gwiazd formatu światowego. Presja? Dla niego to pojęcie abstrakcyjne. Podobnie wygląda sytuacja Ekwadorczyka Kendry'ego Páeza (19 lat), który od dawna zachwyca piłkarską dojrzałością w Ameryce Południowej.

Przyszłość jest teraz

Mundial 2026 udowadnia, że metryka w profesjonalnym futbolu straciła na znaczeniu. Trenerzy nie boją się rzucać nastolatków na głęboką wodę, a nowoczesne przygotowanie fizyczne pozwala 17- i 18-latkom na równorzędną, twardą walkę z doświadczonymi obrońcami.

Czy któryś z tych "młodych gniewnych" powtórzy wyczyn Pelé z 1958 roku lub Kyliana Mbappé z 2018 roku i poprowadzi swój kraj do złota? Przekonamy się w ciągu najbliższych tygodni. Jedno jest pewne - na naszych oczach rodzi się nowa era światowego futbolu.