W niedzielę Krakowianie zdecydują o przyszłości prezydenta miasta oraz Rady Miasta Krakowa. W atmosferze politycznych napięć i licznych zarzutów wobec obecnych władz inicjatorzy referendum kierują ważny apel do pracowników magistratu i miejskich jednostek. "Referendum nie jest wymierzone w uczciwych i kompetentnych urzędników. Przeciwnie – to referendum jest także dla was" – zapowiadają.

  • W najbliższą niedzielę, 24 maja w Krakowie odbędzie się referendum ws. odwołania prezydenta i rady miasta.
  • Inicjatorzy zaapelowali dziś do urzędników pracujących w krakowskim magistracie.
  • Aby wynik referendum był wiążący, do urn musi pójść co najmniej 27 proc. uprawnionych do głosowania.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Wielkimi krokami zbliża się referendum, które może wywrócić do góry nogami polityczny krajobraz Krakowa. W niedzielę mieszkańcy zdecydują, czy Aleksander Miszalski (KO) pozostanie na stanowisku prezydenta miasta, a także czy obecna Rada Miasta, zdominowana przez KO i Nową Lewicę, zachowa swoje mandaty.

Apel do pracowników miejskiej administracji

Podczas środowej konferencji prasowej przed budynkiem krakowskiego magistratu przewodniczący rady dzielnicy Stare Miasto, Jan Hoffman, w imieniu inicjatorów referendum, odczytał apel skierowany do urzędników.

"Pracownicy krakowskiego magistratu, jednostek miejskich i spółek miejskich, chcemy powiedzieć jasno: referendum nie jest wymierzone w uczciwych i kompetentnych urzędników. Przeciwnie - to referendum jest także dla was" - podkreślili organizatorzy.

Jak zaznaczają, zdecydowana większość urzędników to "osoby merytoryczne, odpowiedzialne i uczciwe", które zapewniają ciągłość funkcjonowania miasta.

"Dlatego mówimy wprost: po referendum nie może być żadnego polowania na uczciwych i rzetelnych urzędników. Miasto potrzebuje ludzi kompetentnych, a nie kolejnej fali politycznych nominacji" - głosi apel.

Zdaniem inicjatorów, głównym problemem Krakowa jest obecny sposób zarządzania, który określają jako chaotyczny i poddany presji politycznej.

Inicjatorzy referendum zapewniają, że "uczciwi i kompetentni pracownicy miasta nie mają się czego bać" i podkreślają, że zasługują na "warunki pracy, w których można po prostu dobrze ją wykonywać". Urząd Miasta Krakowa oficjalnie nie komentuje apelu.

Czym podpadł Miszalski?

Referendum to efekt narastającej krytyki wobec prezydenta Miszalskiego. Przeciwnicy zarzucają mu m.in. zadłużenie miasta, kolesiostwo, niespełnienie wyborczych obietnic czy kontrowersyjne decyzje dotyczące strefy czystego transportu, podwyżek cen biletów i wydłużenia godzin płatnego parkowania.

Sam Miszalski określa próbę jego odwołania jako "dogrywkę" do niedawnych wyborów samorządowych. W ostatnich tygodniach przyznał się do błędów i zapowiedział korekty, m.in. wycofanie opłat za parkowanie w niedzielę w centrum oraz zmiany kadrowe w urzędzie.

Kiedy referendum i jak można głosować?

Głosowanie odbędzie się w niedzielę 24 maja w ponad 450 lokalach wyborczych, które będą otwarte od godziny 7:00 do 21:00. Każdy wyborca otrzyma dwie karty do głosowania - osobno w sprawie prezydenta i rady miasta. 

Aby referendum było ważne, do urn musi pójść co najmniej 27 procent uprawnionych do głosowania. W praktyce oznacza to, że w przypadku prezydenta wymagana jest obecność minimum 158 555 osób, a w przypadku rady miasta - 179 792.