Co najmniej pięć osób zginęło w wyniku wywrócenia się poduszkowca na jeziorze Bajkał - informują rosyjskie media. Przyczyną tragedii mogła być zbyt duża liczba pasażerów, w efekcie czego doszło do przeciążenia jednostki. Zaskakujące są też doniesienia w sprawie właścicielki biura podróży, które zorganizowało wycieczkę po najgłębszym jeziorze świata.

  • We wtorek na jeziorze Bajkał przewrócił się poduszkowiec; zginęło pięć osób.
  • Jednostka prawdopodobnie była przeciążona.
  • Rosyjskie media przekazują ciekawe informacje w sprawie właścicielki biura podróży, które zorganizowało wycieczkę poduszkowcem.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Do zdarzenia doszło w tej części Bajkału, która znajduje się na terenie Buriacji (administracyjnie jezioro należy jeszcze do obwodu irkuckiego). Początkowe doniesienia mówiły o czterech ofiarach śmiertelnych i 10 uratowanych pasażerach poduszkowca.

Szybko jednak okazało się, że zginęło pięć osób, w tym kapitan poduszkowca. W sumie, jak informuje telegramowa "Baza", na pokładzie jednostki było 18 osób, głównie turystów z obwodu moskiewskiego i Moskwy.

Jedna z poszkodowanych kobiet doznała rany szarpanej nogi i została hospitalizowana - informuje "112", inny z kanałów na Telegramie. Wśród ocalałych jest też 14-letni chłopiec. Wszyscy zostali objęci opieką medyczną.

Kanał "SHOT" informuje natomiast, że przyczyną tragedii mogła być zbyt duża liczba pasażerów, w efekcie czego doszło do przekroczenia maksymalnej ładowności jednostki. Najpopularniejsze modele poduszkowców Hivus mogą pomieścić nie więcej niż 10 osób, a w tym przypadku było ich 18.

"Baza" dodaje, że kapitan wjechał poduszkowcem na lód. W pewnym momencie chciał wskoczyć do wody i właśnie wtedy jednostka się przewróciła.

Rewelacje w sprawie właścicielki biura podróży

"SHOT" informuje również, że pasażerowie wykupili wycieczkę poduszkowcem wzdłuż wybrzeża jeziora Bajkał właśnie na poduszkowcu Hivus Phantom. Jednostka należy do biura podróży Krystaliczny Bajkał, którego właścicielką jest 35-letnia Maria S.

Kobieta pracuje w branży turystycznej w Buriacji od ponad 10 lat. Firmę prowadzi niemal w pojedynkę - jest odpowiedzialna za logistykę, dobór załogi, finanse i promocję. W zeszłym roku jej firma zajęła 12. miejsce wśród wszystkich biur podróży w regionie pod względem przychodów.

Kilka lat temu Maria S. kandydowała na stanowiska ministra turystyki, ale bez powodzenia. Jej mąż jest przewodniczącym osiedla wiejskiego Turkinskoje; razem wychowują troje dzieci.