17-letni Oskar Pietuszewski idzie jak burza w FC Porto. Polak w ligowym hicie z Benficą Lizbona popisał się imponującą akcją indywidualną, a takiego zakończenia rajdu młodego piłkarza "Smoków" nie powstydziłby się nawet Cristiano Ronaldo. Bramka byłego skrzydłowego Jagielloni Białystok dała prowadzenie 2:0. Po przerwie do głosu doszli jednak podopieczni Jose Mourinho. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
- Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji sportowych znajdziesz na RMF24.pl.
Jeszcze w rundzie jesiennej trwającego sezonu ledwie 17-letni talent z Polski Oscar Pietuszewski grał przeciwko obrońcom Radomiaka Radom, Termaliki Brut-Bet czy Lecha Poznań. W zimowym okienku transferowym Polak zamienił jednak Białystok na słoneczną Portugalię. Dołączył do FC Porto, gdzie oprócz niego gra jeszcze dwóch Polaków - Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Obaj są zawodnikami linii defensywnej.
Pietuszewski od momentu przyjścia do FC Porto radzi sobie coraz lepiej, czego dowodem są statystyki, jakie w tym czasie wypracował. W ośmiu meczach strzelił dwie bramki, zaliczając dwie asysty. Niedzielny klasyk z Benficą Lizbona 17-latek zaczął w wyjściowej jedenastce "Smoków". Trener Francesco Farioli raczej nie żałuje tej decyzji. Polak, który wciąż czeka na powołanie do kadry Jana Urbana, był bowiem jednym z bohaterów spotkania rozgrywanego na Estadio da Luz w Lizbonie.
W 40. minucie Pietuszewski popisał się imponującym rajdem zakończonym efektownym trafieniem, którego nie powstydziłby się sam Cristiano Ronaldo, uznawany za jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. Przed umieszczeniem piłki w siatce niczym nowicjusza położył na ziemii mistrza świata Argentyńczyka, Nicolasa Otamendiego.


