Coraz większe koło zatacza afera związana z niewpuszczeniem do Stanów Zjednoczonych piłkarskiego sędziego Omara Artana, który miał być arbitrem na mundialu. Somalijski rząd na razie bez sukcesu negocjuje z Waszyngtonem i FIFA zezwolenie na pobyt Artana w USA. Piłkarska centrala odcina się od sprawy.
- USA odmówiły wjazdu somalijskiemu sędziemu Omarowi Artanowi, który miał być arbitrem na mundialu.
- Somalijska federacja i rząd domagają się wyjaśnień.
- FIFA odcina się od sprawy, podkreślając, że nie ma wpływu na politykę wizową USA.
- Amerykańskie służby powołują się na "obawy dotyczące bezpieczeństwa", nie podając szczegółów.
- Przeczytaj cały tekst, aby dowiedzieć się o nieoficjalnym porozumieniu między FIFA a amerykańskimi służbami imigracyjnymi.
- Najważniejsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
O sędziego próbują walczyć przedstawiciele rządu Somalii. W tej sprawie negocjują władzami USA i FIFA, ale na razie nie przyniosło to żadnego rezultatu.
Somalijski rząd przekazał, że bezskutecznie próbował negocjować z władzami USA i FIFA, by umożliwić Artanowi wjazd do kraju. Wyrażono też żal z powodu zaistniałej sytuacji."Jego międzynarodowe osiągnięcia są powodem do dumy i honoru dla całego narodu somalijskiego" - podkreśliło w oświadczeniu somalijskie ministerstwo sportu. Wysoki rangą somalijski urzędnik powiedział agencji Reutera, że dyplomatyczne starania jeszcze się nie zakończyły.
Z kolei Somalijska Federacja Piłkarska (SFF) w komunikacie prasowym również wyraziła rozczarowanie. Arten był pierwszym sędziom z Somalii powołanym na mundial. To osiągnięcie federacja nazwała "efektem lat pracy, profesjonalizmu i uczciwości". SFF dodała, że nie otrzymała oficjalnego wyjaśnienia przyczyn odmowy wjazdu i współpracuje z FIFA oraz odpowiednimi władzami, by wyjaśnić okoliczności sprawy.
Mimo komunikatów Somalijczyków rzecznik FIFA przekazał, że Artan nie będzie mógł trenować ani sędziować podczas turnieju, który rozpoczyna się w czwartek - podaje Reuters.
Przedstawiciel FIFA podkreślił też, że organizacja "nie uczestniczy w procesach imigracyjnych kraju gospodarza, w tym w wydawaniu wiz", a władze poinformowały, że status Artana nie ulegnie zmianie.
Sam Artan w oświadczeniu zapewnił, że mimo trudnej sytuacji pozostaje w dobrym nastroju i skupia się na dalszym rozwoju swojej kariery sędziowskiej. "Dziękuję FIFA i CAF za wsparcie i obiecuję utrzymać wysoki poziom sędziowania, koncentrując się na przyszłości" - powiedział.
Nie wiadomo, który mecz lub mecze miał sędziować Artan. Takie informacje zwykle ogłaszane są na dwa-trzy dni przed spotkaniem.
Wjazdu do USA sędziemu odmówiono w miniony weekend. Amerykańska Służba Celna i Ochrony Granic (CBP) poinformowała, że obywatel Somalii przyleciał w sobotę na lotnisko w Miami z Istambułu i został uznany za osobę niepożądaną z powodu "obaw dotyczących bezpieczeństwa". CBP nie podała szczegółów, ale przekazała, że sędzia przeszedł dodatkową kontrolę, po której odmówiono mu wjazdu.
"Decyzje o dopuszczeniu do wjazdu podejmowane są indywidualnie, na podstawie informacji służb porządkowych, bezpieczeństwa narodowego i imigracyjnych dostępnych w momencie kontroli" - wyjaśniła CBP.
Surowa polityka imigracyjna administracji Donalda Trumpa już wcześniej budziła obawy w kontekście piłkarskim. Podczas ubiegłorocznych klubowych MŚ agencja celna CBP pierwotnie zapowiadała, że będzie aktywna wokół stadionów, co spowodowało "panikę" wśród przedstawicieli federacji piłkarskiej. Mieli oni, wraz z szefem FIFA Giannim Infantino na czele, naciskać na administrację Trumpa w tej kwestii, co zaowocowało wycofaniem służb, a do "łapanek" imigrantów nigdy nie doszło. Pojawiały się obawy jak służby imigracyjne będą się zachowywać w trakcie nadchodzącego mundialu. Dziś "The New York Times" podaje nieoficjalnie, że w tej sprawie udało się osiągnąć porozumienie.
"Czołowy przedstawiciel" FIFA miał powiedzieć dziennikowi, że istnieje "nieoficjalne porozumienie" dotyczące tego, że władze USA nie będą prowadzić łapanek pod stadionami. Rzecznik FIFA zaprzeczył jednak tym informacjom, a przedstawiciel Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) nie odpowiedział wprost na to pytanie.
Oficjalnie przedstawiciele władz USA, w tym szef grupy zadaniowej administracji ds. mistrzostw Andrew Giuliani (syn b. burmistrza Nowego Jorku), konsekwentnie odmawiali wykluczania zatrzymań imigrantów na stadionach lub pod nimi.
Informacje "NYT" o potajemnym porozumieniu z FIFA znalazły się w obszernym artykule na temat bliskich, lecz budzących duże kontrowersje relacji między Trumpem i Infantino. Dziennik wspomina m.in., że decyzją Infantino, FIFA wynajęła biuro w nowojorskim Trump Tower, które - według cytowanych oficjeli federacji - stało praktycznie puste.
Kontrowersje wzbudziło też wycofanie przez amerykańską prokuraturę w maju zarzutów przeciwko działaczom piłkarskim oskarżonym o korupcję. Jako uzasadnienie podano wówczas, że sprawa ta nie leży wśród priorytetów administracji Trumpa.
Infantino - który miał być trzymany na dystans przez administrację Joe Bidena ze względu na skandale korupcyjne w federacji - jest stałym bywalcem w Gabinecie Owalnym oraz na różnych wydarzeniach, gdzie występuje Trump, w tym niezwiązanych z działalnością federacji, jak np. podczas spotkania Rady Pokoju Trumpa, podpisania porozumienia o zawieszeniu broni w Strefie Gazy i innych.
"NYT" przypomina również kontrowersje dotyczące przyznania Trumpowi pierwszej pokojowej nagrody FIFA. Według dziennika, pomysł wręczenia nagrody powstał naprędce, a federacja nie miała czasu na wykonanie statuetki do wręczenia prezydentowi. Według cytowanych źródeł, ojciec pracownika (FIFA) był rzeźbiarzem, a FIFA miała w swojej kolekcji miniaturową wersję jednego z jego dzieł, która została ostatecznie wręczona Trumpowi.
Działalność Infantino ma budzić kontrowersje wewnątrz FIFA: choć niektórzy cytowani oficjele twierdzą, że dobre stosunki z władzami są konieczne dla dobra organizacji, niektórzy podejrzewają, że Infantino dba o własne interesy. Według cytowanych przez dziennik rozmówców, Szwajcar dąży do zawarcia umów licencyjnych z hotelami, by przyjęły nazwy FIFA - na wzór umów podpisywanych przez firmę Trumpa - a także planuje stworzyć kryptowalutę federacji, również podążając śladem biznesu prezydenta USA.
Jak odnotowuje dziennik, mimo że bliskość między prezydentem USA i szefem FIFA przynosi organizacji piłkarskiej korzyści, wpływ Szwajcara nie jest nieograniczony. Świadczyć ma o tym szereg kontrowersji w ostatnich dniach związanych z amerykańskim mundialem np. odmowa wiz dla części ekipy irańskiej administracji. Na odmowne decyzje w sprawie wiz dla kibiców skarżyły się również w ostatnich dniach stowarzyszenia kibiców reprezentacji Maroka.
Infantino uważa się za lidera w tej relacji (z Trumpem) - powiedział "NYT" Sepp Blatter, były prezes FIFA, którego dymisja, w związku ze skandalem korupcyjnym, utorowała drogę do objęcia władzy przez Infantino. Ale nikt nie może kierować Trumpem - dodał.


