- Bądź na bieżąco. Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl
O tej wręcz nieprawdopodobnej historii rodem z filmu informuje dziennik "Fakt".
Polak, pochodzący z południowo-zachodniej części naszego kraju, wiódł spokojne życie w angielskim Crewe, gdzie pracował jako konduktor na kolei. Wszystko zmieniła wygrana, jaką zgarnął w konkursie organizowanym przez firmę Elite Competitions.
Telefon, który na zawsze zmienił życie Polaka w Anglii
W niedzielę, 31 maja, los uśmiechnął się do Dawida. Polak spędzał wówczas czas w domu oglądając telewizję. Nie zauważył, że ma w telefonie nieodebrane połączenie - dzwonił organizator konkursu. Wkrótce potem dowiedział się, że stał się właśnie bogatym człowiekiem.
Mężczyzna wygrał dom wart 1,6 mln funtów, czyli blisko 8 mln złotych, w hrabstwie Lancashire, auto marki Land Rover Defender oraz 25 tysięcy funtów w gotówce.
Jak podają media, 39-latek o wygranej natychmiast poinformował swoją partnerkę Kamilę oraz 8-letnią córkę, Amelię. Sam przyznał, że był zszokowany zaistniałą sytuacją.
Wygrana umożliwiła wcielenie w życie planu powrót do kraju, o czym miał od dawna rozmyślać. W Wielkiej Brytanii mieszkał już od ponad 20 lat - z przerwą na czas studiów, które ukończył w Polsce. Później jednak wrócił do Anglii. Od 2015 roku pracuje na kolei.
Chce wrócić do kraju
Dawid Szulc w pierwszej kolejności sprzedał auto wygrane w konkursie, obecnie szuka nabywcy domu, a właściwie w pełni umeblowanej rezydencji.
Polak nie kryje radości. Moim największym marzeniem był powrót do domu: zawsze chciałem wrócić do Polski i być bliżej przyjaciół i rodziny, ale zawsze coś stało na przeszkodzie - mówił Szulc.