Najważniejszym wydarzeniem ostatniego tygodnia był dla kibiców polskiego rugby mecz reprezentacji ze Szwecją. Nasi zawodnicy powalczyli o pełną pulę, deklasując Skandynawów 72:3. Spotkanie zdecydowało o tym, że powróciliśmy do Rugby Europe Championship z którego Polska spadła w marcu 2024 roku. W dwuletnich rozgrywkach biało-czerwoni zanotowali dziewięć zwycięstw i jedną porażkę.
10 przyłożeń, osiem podwyższeń i dwa rzuty karne. 72-wa punkty! Tym wysokim zwycięstwem reprezentacja prowadzona przez duet trenerów Kamil Bobryk - Tomasz Stępień przypieczętowała ostatecznie pierwsze miejsce w rozgrywkach Rugby Europe Trophy. Dziś możemy się cieszyć, ale jutro przyjedzie czas na refleksję i trzeba się brać mocno do roboty, żebyśmy chcieli istnieć w przyszłym roku - przestrzega Kamil Bobryk w rozmowie z Tomaszem Staniszewski.
Bobryk deklaruje - jesteśmy mocno zmotywowani. Na boisku ci zawodnicy wykonują morderczą pracę. Poza boiskiem - są wspaniałymi ludźmi, cieszymy się z każdej chwili ze sobą. Trzeba dążyć do grania z najlepszymi. Od nich się uczyć, a może w przyszłości poszukać czegoś więcej... - odważnie deklaruje ten, który od dwóch lat prowadzi kadrę przejętą po Walijczyku - Christianie Hitt’cie.
Wypełnione trybuny Narodowego Stadionu Rugby, do tego stopnia, że organizatorzy mieli przygotowaną biletową listę rezerwową. Transmisja telewizyjna na żywo, tego ważnego meczu reprezentacji. Ważnego z powodu wyniku, bo tylko zwycięstwo lub remis gwarantował nam awans do Championship, ale też ważnego z powodu pożegnań ważnych zawodników tej kadry. Po raz ostatni w Biało-Czerwonych reprezentacyjnych strojach oglądaliśmy w Gdyni - Piotra Zeszutka, Wojciecha Piotrowicza i Jakuba Wojtkowicza. Dla kapitana - Zeszutka był to 43 występ w narodowych barwach. 34 razy pełnił rolę kapitana. Takie miałem marzenie. Chciałem w tym ostatnim meczu wygrać z przytupem - mówił już na spokojnie po meczu Piotr Zeszutek.
Na pewno dogra do końca sezonu z Ogniwem Sopot. Może jeszcze kolejny rok ligowego rugby, ale jak zaznacza - dużo pracuje z młodzieżą i ma nadzieję, że tu także będzie mógł wykonać większy krok w przyszłość skupiając się na tym trenerskim etapie kariery. Decyzji o zakończeniu reprezentacyjnej kariery jak mówi nie konsultował z Wojciechem Piotrowiczem.
To właśnie Wojciech Piotrowicz skutecznym karnym prawie z połowy boiska otworzył już w 4 minucie wynik spotkania ze Szwecją. W całym meczu zdobył 27 punktów i został najskuteczniejszym rugbistą w historii naszej kadry. W sumie łącznik ataku Energi Ogniwa Sopot zapisał na swoim koncie 260 "oczek", o 11 punktów więcej niż grający na tej samej pozycji dotychczasowy rekordzista - Dawid Banaszek. Bardzo się cieszę, że to historyczna chwila w moim życiu. Ten rekord punktowy- to był taki mój ukryty cel w tym spotkaniu. Nie numer jeden. Numerem jeden było dobrze zagrać i po prostu wygrać ten mecz, a to miało przyjść przy okazji - zaznaczał Wojciech Piotrowicz
Piotrowicz w swoim ostatnim reprezentacyjnym występie bliski był pobicia jeszcze jednego rekordu - w liczbie zdobytych punktów w jednym meczu. 29 - to wciąż rekord należący od prawie 40 lat do Janusza Wilka. Zdobył je 27 października 1988 roku w meczu z Bułgarią w Legionowie, który Polska wygrała 77:0. Piotrowicz może zatem żałować trzech spudłowanych w Gdyni kopów. Zawodnik podkreśla, że w rugby gra od szóstego roku życia dlatego jak dziecko cieszył się w Gdyni, że ta reprezentacyjna kariera kończy się w taki właśnie sposób, jak sobie wymarzył. Jest idealnie. Wygraliśmy, ja pobiłem rekord, wchodzimy do Championship. Za półtorej miesiąca rodzi mi się syn. No, czego sobie więcej wymarzyć? - z uśmiechem pytał Wojciech Piotrowicz.
Gdynia była symbolicznym pożegnaniem także dla Jakuba Wojtkowicza. W miejscu reprezentacyjnego debiutu i zdobycia jedynego przyłożenia Wojtkowicz zakończył reprezentacyjną karierę. 15 meczów. W ostatnich dwóch latach ten zawodnik irlandzkiego RFC Sligo był ważnym ogniwem pierwszej linii reprezentacyjnego młyna. Zadebiutował 4 lutego 2024 roku w meczu inauguracyjnej kolejki Rugby Europe Championship przeciwko Rumunii. Swoje jedyne przyłożenie w reprezentacji zdobył w Gdyni na Narodowym Stadionie Rugby, podczas zwycięskiego spotkania z Litwą 40:13.
Wygrana ze Szwecją nie zmieniła naszej pozycji w Rankingu World Rugby, nadal jesteśmy na 30 miejscu. Na 29 są Czesi, którzy tego samego dnia - przed naszym meczem ze Szwedami pokonali Danię 83:19. Ta wysoka wygrana dała im pierwsze miejsce w klasyfikacji Trophy w sezonie 2025/26, ale ostatecznie nie dała awansu do Rugby Europe Championship. W tej klasyfikacji wygrali Polacy.
Co ważne dystans dzielący nas od 29 miejsca Czechów zmniejszył się 1,01 do 0,24 punktu rankingowego. Niewiadomą pozostaje jeszcze drużyna, która spadnie z Rugby Europe Trophy na poziom Conference - o tym zadecyduje bezpośrednie starcie Litwinów z Chorwatami w ten weekend w Szawlach.
W najbliższy weekend czeka nas granie Ekstraligowe, w lidze podzielonej na dwie grupy: mistrzowskiej i pucharowej.
Przed nami 5 spotkań.
Sobota 18 kwietnia 2026:
- RC Lechia Gdańsk - WizjaMed Grot Budowlani Łódź (18.04.2026, g.13.00)
- Energa Ogniwo Sopot - ORLEN Orkan Sochaczew (18.04.2026, g.16.00)
- Budmex Rugby Białystok - AZS-AWF Warszawa (18.04.2026, g.17.45)
Niedziela 19 kwietnia 2026:
- PGE Edach Budowlani Lublin - Life Style Catering RC Arka Gdynia (19.04.2026, g.13.30)
- RzKS Juvenia Kraków - Awenta Pogoń Siedlce (19.04.2026, g.15.00)
Podział stawki Ekstraligowej na dwie grupy miał m.in. wyrównać poziom spotkań. Ale już pierwszy weekend rozgrywek po podziale nawet w grupie mistrzowskiej pokazał, że jest to wciąż nierówna walka trzech drużyn walczących o mistrzostwo z resztą ligowej stawki. Pogoń Awenta Siedlce rozbiła Life Style Catering Arka Gdynia 85:12. Energa Ogniwo Sopot zdemolowała PGE Edach Budowlanych Lublin 94:7. Orlen Orkan Sochaczew nie dał szans Juvenii Kraków wygrywając 78:15. Tak wygląda tabela grupy mistrzowskiej przed weekendowymi meczami Ekstraligi:
Poz. Drużyna M. Pkt.
1. Energa Ogniwo Sopot 6 25
2. Orlen Orkan Sochaczew 6 25
3. Pogoń Awenta Siedlce 6 23
4. Life Style Catering Arka Gdynia 6 9
5. Juvenia Kraków 6 5
6. PGE Edach Budowlani Lublin 6 0
W grupie pucharowej WizjaMed Grot Budowlani Łódź pokonała Budmex Rugby Białystok 43:5. AZS AWF Warszawa przegrał u siebie z Lechią Gdańsk 22:33. Tabela grupy "pucharowej" przed ligowym weekendem:
Poz. Drużyna M. Pkt.
1. WizjaMed Grot Budowlani Łódź 4 20
2. AZS AWF Warszawa 4 9
3. ↑ Lechia Gdańsk 4 6
4. ↓ Budmex Rugby Białystok 4 4
Budowlani prowadzą w grupie pucharowej. Lechia opuściła ostatnie miejsce -bezpośrednie starcia między zagrożonymi spadkiem także zwiastują emocje. Kibicujmy polskiemu rugby!


