Władysław Heraskewycz, reprezentant Ukrainy w skeletonie, zapowiedział, że podczas zawodów olimpijskich założy kask z wizerunkami ofiar wojny z Rosją – informuje Kyiv Post. Wcześniej Międzynarodowy Komitet Olimpijski zakazał mu startu w takim kasku, zezwalając jedynie na noszenie czarnej opaski na znak żałoby.
- Władysław Heraskewycz planuje założyć kask z wizerunkami ofiar wojny podczas olimpijskich zawodów skeletonowych.
- MKOl zakazał używania kasku, proponując w zamian czarną opaskę na znak żałoby.
- Heraskewycz nie zamierza podporządkować się zakazowi i zapowiada, że wystąpi w kasku podczas zawodów.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Międzynarodowy Komitet Olimpijski, powołując się na Kartę Olimpijską, zabronił Władysławowi Heraskewyczowi startu w kasku upamiętniającym poległych ukraińskich sportowców. Przedstawiciel MKOl, Toshio Tsurunaga, poinformował ukraińskiego sportowca, że jego kask narusza artykuł 50. Karty Olimpijskiej. Przepis ten zakazuje wszelkich demonstracji lub propagandy politycznej, religijnej czy rasowej na terenie obiektów olimpijskich.
Zamiast tego zaproponowano mu możliwość założenia czarnej opaski podczas zawodów, co miało być kompromisem między potrzebą upamiętnienia a zasadami apolityczności igrzysk.
Skeletonista nie zgodził się jednak na takie rozwiązanie. W rozmowie z dziennikarzami podkreślił, że używał tego kasku podczas wszystkich treningów i zamierza wystąpić w nim również podczas zawodów. Używałem go na wszystkich treningach... Używałem go dzisiaj, będę go używał jutro i będę go używał w dniu zawodów - zapowiedział sportowiec.
Decyzja Heraskewycza spotkała się z pełnym poparciem ze strony prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Głowa państwa podziękowała sportowcowi za przypomnienie światu o cenie, jaką Ukraina płaci w walce z rosyjską agresją. Zełenski podkreślił, że gest Heraskewycza nie jest polityczną demonstracją, lecz wyrazem pamięci o poległych, którzy oddali życie za ojczyznę.
Minister sportu Ukrainy Matwij Bidnyj przypomniał, że od początku inwazji Rosji w 2022 roku zginęło ponad 650 ukraińskich sportowców i trenerów. Władze Ukrainy podkreślają, że ich ofiara nie może zostać zapomniana, a świat powinien poznać prawdę o skutkach wojny.
Karta Olimpijska jasno zabrania gestów o charakterze politycznym podczas zawodów. Sportowcy mogą jednak wyrażać swoje poglądy podczas konferencji prasowych i w mediach społecznościowych. MKOl, reprezentowany przez rzecznika Marka Adamsa, wyraził zrozumienie dla pragnienia sportowców, by upamiętnić poległych kolegów, ale podkreślił konieczność przestrzegania zasad obowiązujących podczas igrzysk.
Adams określił propozycję czarnej opaski jako "dobry kompromis", wyrażając współczucie i zrozumienie dla sytuacji ukraińskich sportowców. Jednak Heraskewycz nie zamierza ustąpić i podkreśla, że jego działania nie łamią żadnych zasad, a są wyrazem szacunku dla ofiar wojny.
To nie pierwszy raz, gdy ukraińscy sportowcy i kibice upamiętniają poległych podczas międzynarodowych wydarzeń sportowych. Podczas mistrzostw Europy w piłce nożnej 2021 UEFA zakazała noszenia przez reprezentację Ukrainy koszulek z napisem "Chwała bohaterom", ale dopuściła stroje z mapą Krymu. Z kolei na Euro 2024 ukraińscy kibice zaprezentowali zdjęcia 182 żołnierzy, miłośników piłki nożnej, którzy zginęli w trakcie wojny.
Po inwazji na Ukrainę MKOl zakazał udziału Rosji w igrzyskach olimpijskich. Jednak niektórzy rosyjscy sportowcy startują w Mediolanie i Cortinie jako zawodnicy neutralni. Sytuacja ta dodatkowo podgrzewa atmosferę wokół gestów upamiętniających ofiary wojny.


