Rosjanie alarmują, że siły ukraińskie prowadzą kontrofensywę w pobliżu granicy obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego na południowym wschodzie Ukrainy, korzystając z mgły i ograniczonej rosyjskiej łączności. Analitycy podają jednak w wątpliwość twierdzenia moskiewskich korespondentów wojennych.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W ostatnich dniach rosyjscy blogerzy wojenni jak jeden mąż piszą na swoich kanałach na Telegramie o kontrofensywie sił ukraińskich w pobliżu granicy obwodów dniepropietrowskiego i zaporoskiego. Doniesieniom przyjrzeli się analitycy z amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną (ISW), którzy jednak mają wątpliwości, czy to, co dzieje się na południowym wschodzie Ukrainy, rzeczywiście jest działaniem ofensywnym ze strony sił Kijowa.
ISW przytacza słowa jednego z moskiewskich korespondentów wojennych, który stwierdził, że Ukraińcy, wykorzystując mgłę oraz ograniczoną Rosjanom łączność satelitarną Starlink, prowadzą kontrofensywę w pobliżu miejscowości Sosniwka, Nowoołeksandriwka (obie na południowy zachód od Ołeksandriwki) i Nieczajówka (na północ od Hulajpola). Jego zdaniem siły ukraińskie dotarły do miejscowości Ternuwate położonej na północny zachód od Hulajpola.
Inny, powiązany z Kremlem rosyjski bloger wojenny napisał, że siły Kijowa po raz pierwszy od dłuższego czasu przeprowadziły "lokalną kontrofensywę" we wschodniej części obwodu zaporoskiego. Inni Rosjanie piszący o wojnie również przekonywali, że Ukraińcy kontratakują, tym razem w pobliżu miejscowości Wielkomichajłówka (na wschód od Ołeksandriwki), Orestopil (na wschód od Ołeksandriwki), Ternuwate, Pryłuki, Zariczne, Piszczane i Dobropole (na północ od Hulajpola), korzystając z mgły i utrudnionej łączności po stronie rosyjskiej.
Pojawiły się również twierdzenia, że siły ukraińskie wyparły Rosjan z pozycji na zachód od miejscowości Pryłuki i Prydorożnie (na północny zachód od Hulajpola). Choć w większości przypadków są to niewielkie miejscowości, to doniesienia Rosjan wskazują jednak na konkretne działania ze strony Ukraińców.
Głos w sprawie zabrał rzecznik Sił Obrony Południa Ukrainy płk Władysław Wołoszyn, który poinformował, że Ukraińcy kontrolują miejscowość Ternuwate. Zaznaczył, że Rosjanie bezskutecznie próbowali tam zatknąć swoją flagę, by dostarczyć dowodu na rzekome zajęcie wioski. Wojskowy dodał, że rzeczywista linia frontu znajduje się obecnie co najmniej 10-15 kilometrów od Ternuwate.
Jednocześnie zaprzeczył doniesieniom rosyjskich blogerów wojennych o rzekomej ukraińskiej kontrofensywie, informując, że siły Kijowa prowadzą w tym rejonie działania rozpoznawcze, próbując wykryć rosyjskie grupy dywersyjne i infiltracyjne. Zaznaczył, że nie są to działania kontrofensywne.
Rzecznik Sił Obrony Południa Ukrainy zauważył, że wojska Moskwy od dłuższego czasu wyolbrzymiają swoje postępy w obwodach dniepropietrowskim i zaporoskim. Mówiąc o ukraińskiej kontrofensywie, Rosjanie - jego zdaniem - "zarządzają kłamstwami".
Instytut Studiów nad Wojną poinformował, że zaobserwował liczne skargi rosyjskich blogerów wojennych na "systematyczną praktykę" dowódców polegającą na wysyłaniu przełożonym fałszywych raportów o rzekomych postępach na froncie w Ukrainie.
Analitycy konkludują, że zarówno rosyjscy wojskowi, jak i blogerzy wojenni najprawdopodobniej wyolbrzymili ostatnie postępy wojsk rosyjskich w okolicach Ołeksandriwki i Hulajpola, a obecnie próbują wykorzystać narrację o ukraińskiej kontrofensywie, by skorygować wcześniejsze, nieprawdziwe raporty.
Wniosek z tego wszystkiego jest jeden - Rosja zamiast posuwać się naprzód na polu bitwy, robi to jedynie w obrębie własnej propagandy.


