Kolejne niebezpieczne zdarzenia w Tatrach. Ratownicy TOPR oraz słowaccy górscy ratownicy musieli interweniować, by pomóc zagubionym turystom z Holandii i Ukrainy. Jedna z akcji zakończyła się odnalezieniem mężczyzny, który samotnie spędził noc w pasterskim szałasie po słowackiej stronie gór.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Holenderscy turyści utknęli na Krzesanicy

We wtorkowy wieczór ratownicy TOPR zostali wezwani do grupy sześciu turystów z Holandii, którzy po zdobyciu Krzesanicy nie byli w stanie kontynuować wycieczki. Zostali oni przetransportowani śmigłowcem do Zakopanego.

Podczas podejścia na Krzesanicę od grupy odłączył się 43-letni mężczyzna, który postanowił samotnie zejść na słowacką stronę Tatr. Ostatni raz kontaktował się z żoną we wtorek wieczorem, informując, że schodzi w kierunku południowej strony gór. 

Słowaccy ratownicy z Horskiej Zachrannej Służby rozpoczęli poszukiwania jeszcze w nocy. Dzięki lokalizacji telefonu potwierdzono jego obecność po słowackiej stronie. 

Mężczyzna został odnaleziony nad ranem w starym szałasie pasterskim w Dolinie Tomanowej. Był w dobrym stanie i nie odniósł obrażeń. Po odpoczynku wrócił do Zakopanego.

Ukraińcy utknęli na Gładkiej Przełęczy

W nocy z wtorku na środę ratownicy TOPR sprowadzali także grupę pięciu turystów z Ukrainy, którzy utknęli na Gładkiej Przełęczy w głównej grani Tatr. 

Turyści nie byli przygotowani do takiej wyprawy i źle zaplanowali trasę. 

Ze względu na zapadający zmrok nie można było użyć śmigłowca. Ukraińcy zostali sprowadzeni do Zakopanego o godzinie 3:30 nad ranem.

Trudne warunki w wyższych partiach Tatr

Tatrzański Park Narodowy przypomina, że mimo słonecznej pogody powyżej górnej granicy lasu wciąż zalega dużo śniegu. 

"Nad ranem jest on twardy i zmrożony, a po południu, wraz ze wzrostem temperatury, staje się mokry i przepadający, zwłaszcza na nasłonecznionych stokach" – ostrzegają służby. 

W wyższych partiach Tatr konieczne jest doświadczenie w zimowej turystyce górskiej oraz odpowiedni sprzęt, taki jak raki, czekan, kask i lawinowe ABC. 

Ratownicy apelują o rozsądek i odpowiednie przygotowanie przed wyruszeniem na tatrzańskie szlaki. Brak doświadczenia i nieodpowiednie wyposażenie mogą skończyć się groźnymi sytuacjami, wymagającymi interwencji służb ratunkowych.