Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że funkcjonariusz podejrzany o gwałt na koleżance z pracy nie wyjdzie z aresztu. Prokuratura podtrzymuje obawę matactwa, a śledztwo w sprawie głośnego zdarzenia w Piasecznie nadal trwa.
- Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał areszt dla policjanta podejrzanego o gwałt na policjantce.
- Prokuratura argumentowała, że istnieje obawa matactwa.
- Do zdarzenia doszło 3 stycznia na terenie oddziału prewencji policji w Piasecznie, gdzie funkcjonariusze spożywali alkohol.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
W piątek w warszawskim sądzie odbyło się zamknięte posiedzenie, podczas którego rozpatrzono zażalenie obrońców funkcjonariusza na zastosowanie tymczasowego aresztu. Sąd Okręgowy w Warszawie nie przychylił się do wniosku i utrzymał środek zapobiegawczy. Prokuratura argumentowała, że wciąż istnieje realna obawa matactwa, co było podstawą do zastosowania aresztu.
Śledztwo dotyczy wydarzeń z nocy 3 stycznia, kiedy to na terenie oddziału prewencji policji w Piasecznie miało dojść do gwałtu na policjantce. Według ustaleń funkcjonariusze wcześniej w jednostce spożywali alkohol.
Jeszcze tego samego dnia podejrzany został zatrzymany, usłyszał zarzuty zgwałcenia oraz zmuszenia do innej czynności seksualnej i trafił do aresztu na trzy miesiące.
Podejrzanemu grozi od 2 do 15 lat pozbawienia wolności.
Po ujawnieniu sprawy, podejrzany funkcjonariusz został zawieszony w czynnościach służbowych, a Komendant Stołeczny Policji wszczął postępowanie administracyjne w sprawie jego zwolnienia ze służby. Sprawa wywołała również decyzje personalne wobec innych przełożonych - odwołano zastępcę dowódcy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie, a wobec dowódcy plutonu wdrożono procedurę zwolnienia z zajmowanego stanowiska.
Dodatkowo, zarządzono kontrole w jednostce przez komendantów głównego i stołecznego oraz inspektora nadzoru wewnętrznego w MSWiA.


