Skandal w Otwocku (woj. mazowieckie). Tamtejsza prokuratura zdecydowała o wypuszczeniu na wolność kierowcy, który prowadził samochód po alkoholu, mimo trzech dożywotnich zakazów prowadzenia pojazdów. Mężczyzna został objęty jedynie policyjnym dozorem. Jak swoją decyzje tłumaczą prokuratorzy?

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Okoliczności zatrzymania kierowcy

Jak informuje reporter RMF FM Krzysztof Zasada, policjanci z otwockiej drogówki podczas rutynowego patrolu w okolicach Kołbieli (woj. mazowieckie) zauważyli samochód, który poruszał się w nietypowy sposób.  

Funkcjonariusze postanowili zatrzymać pojazd do kontroli. Jak się okazało, kierowca był pod wyraźnym wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało aż 1,3 promila alkoholu w organizmie.

Trzy dożywotnie zakazy i recydywa

Po sprawdzeniu danych 39-letniego kierowcy w policyjnej bazie okazało się, że mężczyzna nie powinien w ogóle siadać za kierownicą. 

Sąd orzekł wobec niego aż trzy dożywotnie zakazy prowadzenia pojazdów. 

Policjanci nie kryli oburzenia postawą zatrzymanego. "Zlekceważył wcześniejsze wyroki sądu, wykazując się skrajnym brakiem odpowiedzialności, narażając zdrowie i życie innych uczestników ruchu" - mówią funkcjonariusze.

Bulwersująca decyzja prokuratury

Zatrzymany usłyszał zarzuty kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, a ponieważ dopuścił się tego czynu w warunkach recydywy, grozi mu nawet siedem i pół roku więzienia

Mimo to śledczy nie zdecydowali się na wniosek o tymczasowy areszt. Prokuratura zastosowała wobec podejrzanego jedynie policyjny dozór - mężczyzna ma obowiązek trzy razy w tygodniu zgłaszać się na komisariat i przechodzić badanie trzeźwości.

Jak tłumaczy się prokuratura?

Prokuratura utrzymuje, że stosowanie środków zabezpieczających ma na celu dbanie o interesy postępowania karnego. W tym przypadku - jak twierdzi - nie było powodów, by składać wniosek o aresztowanie, bo uznano, że podejrzany nie będzie na wolności utrudniał śledztwa.

 "Nie było podstaw, do stosowania aresztu, jako środka, który ma zapobiec popełnieniu przez podejrzanego kolejnego przestępstwa" - usłyszał w prokuraturze reporter RMF FM. 

Co ciekawe jednak, zastosowany dozór obejmuje stawianie się kierowcy 3 razy w tygodniu na badanie stanu trzeźwości.

Warto przypomnieć też, że ostatnie wytyczne Prokuratora Generalnego miały sprawić, że pijani kierowcy-recydywiści zostaną wyeliminowani z polskich dróg.

Okazuje się, że prokurator z Otwocka nie złamał tych wskazówek. W wytycznych Waldemara Żurka - co zaskakuje - nie ma bowiem mowy o wnioskowaniu o areszt dla recydywistów, a jedynie o "rozważeniu stosowania środka zabezpieczającego".