"Wyciągnijcie polską naukę z dołka" - takie hasło można było usłyszeć przed gmachem Sejmu w Warszawie podczas protestu naukowców, którzy domagają się, by na badania naukowe Polska przeznaczała 3 proc. PKB - relacjonuje reporter RMF FM Michał Dobrołowicz. Protestujący chcą zapewnienia odpowiednich środków na stabilne prowadzenie badań, powiązania wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw oraz zapewnienia stabilnych warunków dla studentów i doktorantów.

  • Naukowcy protestują przed Sejmem, domagając się zwiększenia finansowania nauki do 3 proc. PKB w ciągu czterech lat.
  • To jeden z największych protestów nauki w III RP.
  • Protestujący zwracali uwagę na niskie wynagrodzenia w nauce.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

W ramach akcji "3 proc. dla nauki, 100 proc. dla Polski" naukowcy domagają się m.in. zwiększenia finansowania nauki do 3 proc. PKB w ciągu czterech lat (dziś to nieco ponad 1 proc.).

To prawdopodobnie największy protest sektora nauki w III RP - powiedział jeden z organizatorów akcji, dr hab. Łukasz Okruszek z Instytutu Psychologii PAN.

Stoimy tutaj jako reprezentanci jednego sektora nauki. Sektora, który postanowił powiedzieć jednym wspólnym głosem, że mamy dość tego, jak nauka jest traktowana - przez marne finansowanie, brak pomysłów, wizji polityków. Pora, żebyśmy jednym głosem powiedzieli stop niszczeniu nauki - podkreślił naukowiec.

Na transparentach protestujących widnieją hasła: "Prestiżem się nie najemy", "Z pustego i Skłodowska nie naleje", "Moje bakterie muszą jeść", a także "Silna nauka, silne państwo" czy "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, bez nauki co to będzie".

Petycja online z apelem o zwiększenie nakładów na naukę

Pomysłodawcami i organizatorami akcji "3 proc. dla nauki, 100 proc. dla Polski", oprócz dr. hab. Łukasza Okruszka, są: dr hab. Agata Starosta z Instytutu Biochemii i Biofizyki PAN oraz prof. Michał Tomza z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Pod opublikowaną na początku maja petycją online, w której znalazł się apel do polityków o zwiększenie finansowania nauki, podpisało się już ponad 23 tys. przedstawicieli ośrodków i instytucji badawczych z całej Polski. Akcja zyskała poparcie wielu gremiów naukowych i uczelnianych w Polsce, w tym również: prezydium Polskiej Akademii Nauk, Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Organizatorzy kampanii po zakończeniu protestu planują przekazanie petycji Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Czego domagają się naukowcy?

Przedstawiciele polskich naukowców zaapelowali w niej m.in. o powiązanie wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw oraz objęcie mechanizmem podwyżek wszystkich pracowników sektorów nauki. Jak podkreślili autorzy petycji, wynagrodzenia w sektorze nauki stały się skrajnie niekonkurencyjne - wynagrodzenie osoby z doktoratem rozpoczynającej pracę na stanowisku adiunkta to niecałe 3/4 średniego wynagrodzenia w sektorze małych, średnich i dużych przedsiębiorstw, zaś część osób zatrudniona na stanowiskach asystenckich, mimo posiadania doktoratu, zarabia zaledwie 19 złotych powyżej pensji minimalnej.

Ich drugim postulatem było zapewnienie stabilnych i godnych warunków dla studentów i doktorantów poprzez m.in. urealnienie progów dochodowych stypendiów socjalnych i zapewnienie odpowiedniej infrastruktury socjalnej, ustalenie wysokości stypendiów doktoranckich na poziomie co najmniej obowiązującej płacy minimalnej oraz zapewnienie doktorantom możliwości wyboru między umową o pracę a umową stypendialną.

Naukowcy zaapelowali też o przeznaczenie odpowiednich środków na stabilne prowadzenie badań podstawowych, aplikacyjnych i wdrożeniowych oraz utrzymanie infrastruktury badawczej.

"Wprost apelujemy o zapisanie w ustawie budżetowej na 2027 rok dodatkowego miliarda złotych na potrzeby Narodowego Centrum Nauki i ustalenie w kolejnych ustawach budżetowych ścieżki wzrostu, która zapewni współczynnik sukcesu w konkursach NCN na poziomie 25 proc." - czytamy w petycji.