Dwaj biegli psychiatrzy orzekli, że po przeprowadzeniu jednorazowego badania w warunkach ambulatoryjnych nie są w stanie wydać jednoznacznej opinii w sprawie poczytalności byłego już funkcjonariusza SOP. Jest on podejrzany o zabójstwo swojej 4-letniej córeczki i usiłowanie zabójstwa swojej żony, syna oraz teściów w styczniu tego roku w Ustce (Pomorskie).

  • Prokuratura w Słupsku poinformowała o opinii biegłych po styczniowej tragedii w Ustce.
  • Do zbrodni doszło 26 stycznia tego roku.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Biegli psychiatrzy, którzy zostali powołani do stwierdzenia, czy 44-letni Piotr K. w chwili popełnienia zarzucanych mu przestępstw był poczytalny, po przeprowadzeniu jednorazowego badania w warunkach ambulatoryjnych uznali, że nie są w stanie wydać jednoznacznej opinii i w tym celu konieczne będzie skierowanie podejrzanego na obserwację psychiatryczną - poinformowała Prokuratura Okręgowa w Słupsku.

Prokurator prowadzący śledztwo w tej sprawie skierował do Sądu Okręgowego w Słupsku wniosek o zarządzenie obserwacji psychiatrycznej Piotra K. na okres 4 tygodni. Posiedzenie sądu zaplanowano na 9 czerwca.

Wcześniej sąd przedłużył okres tymczasowego aresztowania Piotra K. na trzy miesiące, do 25 lipca 2026 roku.

Wyniki badań toksykologicznych Piotra K.

W kwietniu rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku Paweł Wnuk poinformował, że śledczy otrzymali opinię biegłych po przeprowadzonych badaniach toksykologicznych Piotra K.

Wynika z niej, że podejrzany w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów nie był pod wpływem alkoholu, narkotyków, środków odurzających ani psychotropowych - powiedział rzecznik prokuratury.

Opinia została dołączona do akt śledztwa, które prowadzi Prokuratura Okręgowa w Słupsku.

Zbrodnia w domu teściów

Do zbrodni doszło 26 stycznia. Piotr K., funkcjonariusz SOP z 23-letnim stażem, z żoną i dziećmi spędzał urlop w Ustce na Pomorzu u teściów. Około godz. 21.30 po zakończonej grze w karty w mieszkaniu przy ul. Bałtyckiej Piotr K. zaatakował nożem rodzinę. Czteroletnia córka mężczyzny, mimo kilkudziesięciominutowej reanimacja zmarła. Żona napastnika, on sam, jego teściowie i syn trafili do szpitali.

44-latek w Prokuraturze Okręgowej w Słupsku usłyszał zarzut zabójstwa córki i usiłowania zabójstwa czworga członków rodziny. Podejrzany przyznał się do zarzucanych czynów i został aresztowany.

Po zdarzeniu Piotr K., został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych i wszczęto procedurę usunięcia go ze służby. MSWiA informowało wówczas, że funkcjonariusz na początku października ub.r. przeszedł badania okresowe. Służył w Warszawie. Nie brał bezpośredniego udziału w żadnych czynnościach ochronnych najważniejszych osób w państwie.

10 lutego rzecznik prasowy komendanta Służby Ochrony Państwa płk Bogusław Piórkowski przekazał, że Piotr K. został wydalony ze służby.

Piotrowi K. grozi dożywocie.