Spod kapsli napojów Tymbark zniknęły popularne napisy. Producent umieszczał tam krótkie hasła o pozytywnym przekazie. W internecie da się przeczytać głosy niezadowolonych ze zmiany klientów. Czy to koniec lubianej tradycji?
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Sprawie przyjrzała się redakcja Wirtualnych Mediów.
Hasła pod kapslami i nakrętkami napojów Tymbark umieszczano od 1993 r. Były krótkie i rozweselające. Często nawiązywały do czynności picia. Kupujący popularny napój mogli przeczytać np.: "uśmiech proszę", "każde pragnienie można ugasić", "polewam", "mała rzecz a cieszy", "pocałuj buraczka", "czekałem na Ciebie" i wiele innych.
Rozżalenia zmianą nie kryją internauci. W sieci powstawały nawet grupy, na których dzielono się znalezionymi hasłami. Dla wielu to talizman na szczęście, drobna wróżba z przymrużeniem oka, ulubione motto albo po prostu powód do uśmiechu w zwykłym dniu - mówi w rozmowie z Wirtualnymi Mediami Daniel Karaś, rzecznik prasowy Maspexu, właściciela Tymbarku.
Jak ustaliło cytowane medium, brak napisów jest przejściowy. Producent szykował "rewolucyjne" podejście do swojego kapsla, a w projekt zaangażował się polski youtuber i podróżnik Jakub "Patec" Patecki.
Inicjatywa już ruszyła, a kluczową rolę mają mieć fani. Powstała specjalna strona internetowa, na której można zgłaszać własne propozycje haseł. Akcja potrwa cztery tygodnie, od 18 maja do 15 czerwca. Zwycięskie slogany znajdą się pod kapslami i trafią do sklepów - obiecuje producent.
Tymbark chce zrobić kolejny krok i oddać kapsel w ręce fanów. Bo kto lepiej niż oni rozumie jego znaczenie i potrafi nadać mu nowe, prawdziwe emocje? - powiedział Wirtualnym Mediom Daniel Karaś.


