Sąd Rejonowy w Słupsku podjął decyzję ws. tymczasowego aresztu dla Piotra K. - 44-letniego funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa. Mężczyzna odpowie za zabicie swojej 4-letniej córki i usiłowanie zabójstwa czwórki innych członków rodziny.
Piotr K. został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące. Mężczyźnie grozi dożywotnie więzienie.
Sąd uwzględnił nasze przesłanki, które wskazaliśmy we wniosku, w tym grożącą wysoką karę i wysoki stopień uprawdopodobnienia podejrzenia popełnienia zarzucanych mu zbrodni, jak również obawę matactwa i wpływania na przebieg postępowania - przekazała po wyjściu z posiedzenia aresztowego prowadząca śledztwo prokurator Magdalena Gadoś. Zdradziła, że mężczyzna w sądzie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów, ale odmówił składania wyjaśnień.
Piotr K. zostanie osadzony w Areszcie Śledczym w Słupsku.
W środę doświadczony funkcjonariusz SOP-u usłyszał zarzuty zabójstwa swojej 4-letniej córki i usiłowania zabójstwa czterech innych osób ze swojej rodziny.
Mężczyzna przyznał się do winy i złożył krótkie wyjaśnienia. Prokuratura nie ujawnia ich treści.
44-latek zostanie skierowany na badania psychiatryczne.
W środę prokuratura ujawniła, że przyczyną śmierci 4-latki były rany kłute klatki piersiowej.
Piotr K. w poniedziałek około godz. 21.30 w mieszkaniu teściów przy ul. Bałtyckiej w Ustce zaatakował nożem swoją rodzinę. 4-letnia córka mężczyzny zmarła na miejscu.
Żona napastnika, on sam, jego teściowie i syn trafili do szpitali w Słupsku, Lęborku i Sławnie.
Z zeznań przesłuchanych we wtorek teściów funkcjonariusza SOP wynika, że nic nie wskazywało na to, że dojdzie do takiej tragedii.
Tego wieczora grali w karty, 44-latek wypił śladowe ilości alkoholu. W pewnym momencie wyszedł do kuchni, wrócił z niej i ich zaatakował. Nie było żadnego stresora, zapalnika, który by wywołał taką jego reakcję. Zaatakował nagle - relacjonował szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku Patryk Wegner.
Liczba zadanych ciosów wskazuje na bardzo silne wzburzenie, nie wiadomo, czym wywołane. Liczba tych ciosów jest niewytłumaczalna. Podobnie jak liczba osób, które sprawca zaatakował i których usiłował zaatakować, bo chłopcu udało się uciec - opisywał.
Piotr K. został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych i wszczęto procedurę usunięcia go ze Służby Ochrony Państwa. Mężczyzna był w formacji od 23 lat.
Na początku października 2025 r. Piotr K. przeszedł badania okresowe. Służył w Warszawie. Nie brał bezpośredniego udziału w ochronie najważniejszych osób w państwie.


