Służby po fałszywym zgłoszeniu dotyczącym pożaru w rodzinnym mieszkaniu prezydenta Nawrockiego w Gdańsku w sobotni wieczór, wyważyły drzwi i weszły do środka – przekazali rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, premier Donald Tusk, a także szef MSWiA Marcin Kierwiński. Z komunikatu Państwowej Straży Pożarnej wynika, że wpłynęły dwa fałszywe zgłoszenia – pierwsze o pożarze, o godz. 19:33, a następnie kolejne dotyczące „nagłego zatrzymania krążenia”. Kierujący akcją ratowniczą podjął decyzję o siłowym wejściu do mieszkania. Jak się okazało, w środku nikogo nie było.
"Dziś doszło do kolejnego fałszywego zgłoszenia przez numer 112. Tym razem dotyczyło to rodzinnego domu Prezydenta RP w Gdańsku. Służby pod nieobecność domowników wyważyły drzwi i weszły do mieszkania" - napisał w sobotę wieczorem na platformie X rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
Dodał, że jeszcze tego samego dnia szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker spotka się z szefem MSWiA Marcinem Kierwińskim. Minister spraw wewnętrznych i administracji potwierdził to w swoim wpisie na platformie X.
Rzecznik prezydenta napisał, że "od kilkunastu dni służby są paraliżowane przez fałszywe zgłoszenia uderzające w dziennikarzy oraz osoby publiczne związane z prawicą". Ocenił, że przez kilkanaście dni rządzący nie potrafią odpowiednio zareagować".
Zdaniem Leśkiewicza choć "dziś atakowane są osoby znane publicznie, za chwilę to zagrożenie może dopaść każdego". "Dlatego potrzeba zdecydowanej reakcji. Wszystkie te przypadki muszą zostać wyjaśnione" - podkreślił rzecznik prezydenta.


