Trwa dogaszanie pożaru fabryki aerozoli w Charnowie niedaleko Ustki w pomorskiem. Ogień pojawił się tam w niedzielę tuż przed godziną 13:00, zmuszając do ewakuacji 20 osób z okolicznych domów. Na miejscu wciąż pracuje 50 strażaków, którzy walczą z ostatnimi zarzewiami ognia i zabezpieczają teren przed kolejnymi zagrożeniami.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl
Pożar w fabryce aerozoli w Charnowie niedaleko Ustki wybuchł w niedzielę tuż przed godziną 13:00. Sytuacja była na tyle poważna, że konieczna była natychmiastowa ewakuacja 20 osób z pobliskich domów.
Na miejscu od początku akcji pracowały liczne zastępy straży pożarnej.
Jak informuje w poniedziałek reporter RMF FM Stanisław Pawłowski obecnie trwa żmudna część akcji - strażacy przelewają pogorzelisko i dogaszają ostatnie zarzewia ognia.
Potrzebujemy też ciężkiego sprzętu, aby niektóre elementy budynku zostały przesunięte i rozebrane, w celu dotarcia do wszystkich miejsc, w których jeszcze mógł pojawić się ogień – mówi kpt. Piotr Basarab ze słupskiej Państwowej Straży Pożarnej.
Kompleks budynków, w którym doszło do pożaru, został częściowo uratowany przez strażaków. Jednak, jak podkreślają ratownicy, największym wyzwaniem było zagrożenie wybuchowe, związane z charakterem produkcji fabryki.
Jeżeli coś się pali, to widzimy, że się pali, ale jeżeli coś może wybuchnąć, to nie wiemy, w którym miejscu i z jaką siłą - tłumaczy Piotr Basarab.
Na miejscu wciąż pracuje około 50 strażaków. Ich działania mogą potrwać jeszcze kilka godzin. Sytuacja jest opanowana, ale będziemy tu jeszcze co najmniej kilka godzin – deklarują strażacy.
Dopiero po zakończeniu akcji gaśniczej i upewnieniu się, że teren jest bezpieczny, na pogorzelisko będą mogli wejść policjanci, którzy ustalą przyczyny pożaru.
Na razie nie ma informacji o osobach poszkodowanych. Służby apelują do mieszkańców o zachowanie ostrożności i unikanie okolic fabryki do czasu zakończenia akcji.


