Na parkingu w Orzeszu (woj. śląskie) doszło do niebezpiecznej sytuacji. Policjanci musieli wybić szybę w samochodzie, by wydostać 1,5-roczną dziewczynkę, która została zamknięta w aucie przez swoją matkę. Na szczęście szybka reakcja służb zapobiegła tragedii.

  • Bądź na bieżąco! Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF42.pl.

Do zdarzenia doszło w środę po godzinie 11:00. Dyżurny komisariatu w Orzeszu (Śląskie) otrzymał zgłoszenie od kobiety, która zauważyła w zaparkowanym samochodzie zamknięte małe dziecko. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji oraz powiadomiono ratowników medycznych. 

Świadkowie obecni na parkingu poinformowali funkcjonariuszy, że dziecko przebywa w aucie już od dłuższego czasu. Wszystkie okna w pojeździe były szczelnie zamknięte, a dziewczynka miała zamknięte oczy i nie reagowała na hałasy ani wołanie.

Szybka akcja ratunkowa

Policjanci nie zwlekali z działaniem. Mundurowi ostatecznie wybili szybę w osobówce i wyjęli dziecko. 

1,5-roczna dziewczynka prawdopodobnie spała. Policjanci zajęli się dzieckiem, a przybyła na miejsce załoga karetki pogotowia udzieliła jej pomocy. Na szczęście dziewczynka nie wymagała hospitalizacji.

Matka poszła do apteki

Jak ustalili policjanci, matka dziecka w tym czasie udała się do apteki. Kobieta tłumaczyła, że nie chciała budzić córki ze snu, dlatego zostawiła ją samą w samochodzie. Po interwencji służb dziewczynka została przekazana pod opiekę matki. Służby przypominają, że nawet krótka chwila pozostawienia dziecka w zamkniętym aucie może skończyć się tragicznie. "Wystarczy kilkanaście minut, aby w pozostawionym na słońcu pojeździe temperatura wzrosła do poziomu, który może zagrażać życiu" - ostrzegają policjanci.

Wraz z nadejściem cieplejszych dni funkcjonariusze apleują o rozwagę i niepozostawianie dzieci oraz zwierząt w zamkniętych samochodach, nawet na krótki czas.