Francuski profesor Florent Montaclair, pochodzący z Besançon, jest oskarżony o "gigantyczne oszustwo" po tym, jak nabrał wszystkich na to, że dostał prestiżową nagrodę z filologii, którą określano jako wyróżnienie "w stylu Nobla". Jednak nagroda była fikcją. Nie istnieje też instytucja, która rzekomo ją przyznała. Okazało się, że mężczyzna sam kupił sobie medal - za 250 euro.
- Francuski profesor Florent Montaclair z Besançon oskarżony o "gigantyczne oszustwo" związane z fikcyjną, prestiżową nagrodą filologiczną.
- Nagroda, określana jako "w stylu Nobla", nie istniała - Montaclair sam kupił medal za 250 euro i wymyślił instytucję, która ją rzekomo przyznała.
- Jak cała sprawa wyszła na jaw? Dowiesz się z tego artykułu.
- Chcesz wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie? Wejdź na rmf24.pl.
Śledczy z Besançon badają teraz tę sprawę, aby sprawdzić, czy doszło do złamania prawa. Z kolei uczelnia, na której Montaclair wykładał przez 20 lat, zawiesiła go na czas nieokreślony.
Cała historia zaczęła się w 2015 r. Wcześniej Montaclair był zwykłym nauczycielem, który w wolnym czasie lubił pisać książki fantasy, wiele z nich o wampirach. Właśnie w 2015 r. gazeta w Besançon zamieściła wtedy artykuł zatytułowany: "Lokalny mieszkaniec na krótkiej liście kandydatów do Nagrody w stylu Nobla". W tekście podano, że Montaclair jest wśród pięciu osób walczących o prestiżową nagrodę międzynarodową. W grudniu poinformowano o jego zwycięstwie, a w czerwcu następnego roku ceremonia wręczenia nagród odbyła się w Paryżu.
Podczas uroczystości w 2016 r. Zgromadzeniu Narodowym Francji, w której uczestniczyli prawdziwi laureaci Nagrody Nobla, byli ministrowie rządu, posłowie, zasłużeni naukowcy i wykładowcy, cała uwaga zwrócona była na nieznanego dotąd profesora literatury. 46-letni wówczas Florent Montaclair odbierał Złoty Medal Filologii od międzynarodowego towarzystwa o tej samej nazwie.


