"Był przekonany, że pasterz nie może milczeć, gdy zagrożona jest prawda o człowieku" - mówił abp Tadeusz Wojda podczas uroczystości pogrzebowych abp. Józefa Michalika. Były przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski (KEP) spoczął w podziemiach przemyskiej Bazyliki Archikatedralnej.

  • Uroczystości pogrzebowe zgromadziły duchownych, lokalnych polityków, wiernych oraz rodzinę zmarłego.
  • Mszy świętej przewodniczył kardynał Stanisław Dziwisz.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl

Msza żałobna rozpoczęła się w Bazylice Archikatedralnej w sobotę przed południem. Przed ołtarzem stała drewniana trumna z ciałem abpa Michalika. Na trumnie leżała mitra biskupia, ewangeliarz, kielich mszalny i stuła kapłańska. Wokół trumny zebrali się kardynałowie, biskupi, duchowni, samorządowcy, przedstawiciele uczelni wyższych rodzina i wierni. W imieniu prezydenta Karola Nawrockiego został złożony wieniec. Mszy przewodniczył kardynał Stanisław Dziwisz.

"W samym centrum napięć"

Przewodniczący KEP abp Tadeusz Wojda podczas homilii powiedział, że gdy w 2004 r. abp Józef Michalik stanął na czele episkopatu, znalazł się "w samym centrum napięć społecznych i politycznych". Jak dodał, w okresie sporów i narastającej sekularyzacji zmarły hierarcha "był głosem biskupów", reprezentując Kościół wobec świata polityki, kultury i mediów. Nie była to łatwa rola - zaznaczył abp Wojda.

Według metropolity gdańskiego, misja abp. Michalika koncentrowała się na "upominaniu się o miejsce Boga w życiu publicznym". Wojda podkreślił, że dla zmarłego obecność sacrum w przestrzeni społecznej była wyzwaniem fundamentalnym, a wszystkie inne kwestie miały charakter drugorzędny.

W homilii pojawił się również wątek relacji Kościoła z polityką. Kościół w Polsce nie chce przejmować władzy świeckiej ani wchodzić w jej kompetencje, ale nie może zrezygnować z mówienia o tym, co uważa za niezgodne i nie do zniesienia dla godności człowieka - cytował Wojda zmarłego arcybiskupa, wskazując na jego konsekwentny sprzeciw wobec relatywizmu moralnego.

Abp Wojda: Były to mocne słowa

Wojda przyznał, że stanowcze wypowiedzi zmarłego metropolity budziły kontrowersje. Były to słowa mocne, które niekiedy spotykały się z krytyką i oskarżeniami o mieszanie się w politykę. On ripostował, że wypływają z poczucia odpowiedzialności i wiary. Był przekonany, że pasterz nie może milczeć, gdy zagrożona jest prawda o człowieku - podkreślił.

Po mszy metropolita przemyski arcybiskup Adam Szal poprowadził przy trumnie obrzęd ostatniego pożegnania. Odczytał m.in. takie słowa: "Mocno ufamy, że razem z wszystkimi, którzy umarli w Chrystusie, będzie miał udział w jego zmartwychwstaniu. Dzięki ci składamy za wszystkie dobrodziejstwa, którymi obdarzyłeś twojego sługę w ziemskim życiu"

Następnie trumna z ciałem arcybiskupa została złożona w podziemiach Bazyliki Archikatedralnej.

Abp Józef Michalik zmarł w niedzielę 3 maja 2026 roku. Miał 85 lat.

Hierarcha był przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski przez dwie kadencje - od 2004 do 2014 r. W tym okresie nastąpiło wejście Polski do Unii Europejskiej, śmierć Jana Pawła II, katastrofa smoleńska, rezygnacja Benedykta XVI i wybór papieża Franciszka. Kościół musiał także zmierzyć się z kwestią lustracji duchowieństwa i ujawnieniem przypadków pedofilii wśród duchownych. Wielokrotnie zabierał głos w ważnych sprawach dla kraju.