Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu uratowali życie pacjentowi w stanie głębokiej hipotermii. Temperatura ciała 40-letniego mężczyzny wynosiła zaledwie 22 stopnie. To pierwszy taki przypadek w tej placówce, w którym zastosowano nowatorską metodę pozaustrojowego wspomagania krążenia i oddychania (ECMO) w ramach resuscytacji ECPR.
- Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu uratowali 40-letniego mężczyznę w stanie głębokiej hipotermii, którego temperatura ciała wynosiła zaledwie 22 stopnie Celsjusza.
- Zastosowano nowatorską metodę pozaustrojowego wspomagania krążenia i oddychania (ECMO) w ramach resuscytacji ECPR, co pozwoliło na przywrócenie akcji serca po ogrzaniu pacjenta.
- To pierwszy taki przypadek w historii szpitala, a pacjent nie wykazuje obecnie widocznych ubytków neurologicznych.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Poznaniu uratowali życie 40-latka w głębokiej hipotermii. Serce mężczyzny przestało bić, a temperatura ciała wskazywała zaledwie 22 stopnie Celsjusza.
Mężczyznę udało się uratować dzięki zastosowaniu ECMO, czyli krążenia pozaustrojowego.
"14 maja do szpitalnego oddziału ratunkowego trafił pacjent z temperaturą ciała wynoszącą zaledwie 22 stopnie Celsjusza. Dodatkowo doszło do zatrzymania krążenia w mechanizmie migotania komór. Lekarze natychmiast zdecydowali o wdrożeniu pozaustrojowego utlenowania krwi i ogrzewania pacjenta (ECMO)" - poinformował szpital w mediach społecznościowych.
Po ogrzaniu pacjenta do 28 stopni wykonano defibrylację, która przywróciła spontaniczną akcję serca.
CZYTAJ TEŻ: Jego ciało miało 26 stopni. Serce nie pracowało 11 godzin
Jak informują lekarze "obecnie pacjent jest w stanie logicznym i nie wykazuje widocznych ubytków neurologicznych".
To pierwszy przypadek w historii szpitala, gdy VA ECMO zastosowano z sukcesem jako metodę ECPR u osoby w głębokiej hipotermii.
Szpital podkreśla, że sukces był możliwy dzięki współpracy całego zespołu.
"To dzięki naszemu Zespołowi, jego doświadczeniu, zaangażowaniu i determinacji dokonaliśmy niemal niemożliwego. Medycyna to taka dziedzina nauki i praktyki, w której - chyba najczęściej - możemy korygować wcześniej wypowiedziane zdanie: 'To niemożliwe'. Takie przypadki, jak ten opisany powyżej, rzeczywiście dają do myślenia, skłaniając do skorygowania wcześniej wypowiedzianego sądu i zmiany zdania: 'A jednak. Udało się. Jednak było to możliwe'"- czytamy w komunikacie.


