Wysokie koszty podróży Anny Marii Żukowskiej to efekt jej obowiązków jako szefowej klubu oraz prowadzenia biur w kilku miastach - tak marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty tłumaczy tzw. kilometrówki posłanki Lewicy.

  • Chcesz być na bieżąco? Jeszcze więcej informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

Według niedawnej publikacji dziennika "Fakt" Żukowska rozliczyła za 2025 r. 33 tys. km podróży służbowych a koszt tych przejazdów w związku z wykonaniem mandatu poselskiego, który finansowany jest z budżetu państwa wyniósł ok. 38 tys. zł. W medialnych doniesieniach podnoszono, że nie miała samochodu, a jej biuro poselskie znajduje się ok. 1,5 kilometra od Sejmu.

O tzw. kilometrówki Anny Marii Żukowskiej w Porannej rozmowie w RMF FM był pytany Adrian ZandbergJa uważam, że każdy kilometr, który posłowie przejeżdżają, musiał być ewidencjonowany. To by ukróciło tę patologię, bo to jest patologia, w której posłowie wypisują z głowy, że przejechali tysiące kilometrów i biorą przelew - podkreślał.

Posłanka Lewicy odnosząc się do tej sprawy na X podkreślała, że miała samochód, ale w leasingu, którego kwota nie przekraczała 10 tys. zł, co znaczy, że nie trzeba go wpisywać do rozliczenia. Zaznaczała również, że posiada kilka biur poselskich, w tym trzy poza Warszawą - na Mazowszu.

"Ma kilka biur"

Czarzasty zapytany dziś przez dziennikarzy o tę sprawę powiedział, że "będzie bronił" posłanki Żukowskiej podkreślając, że ma ona kilka biur poselskich, a z racji wykonywania funkcji szefowej klubu parlamentarnego Lewicy jeździ po całej Polsce.

Pani Żukowska ma kilka biur, w tym biuro w Radomiu. Więc to nie jest tak, że Sejm jest kilometr od jej domu (...). Po drugie, pani Żukowska jest szefową klubu i jako szefowa klubu jeździ po całej Polsce, dzisiaj z tego co wiem jest w Gorzowie Wielkopolskim, z Gorzowa Wielkopolskiego do Warszawy jest sporo kilometrów - mówił marszałek Sejmu i lider Nowej Lewicy.

Ponadto - zaznaczył - "informacja, że nie ma samochodu jest informacją nieprawdziwą, bo miała samochód wyleasingowany". W związku z tym już sensacyjność tej informacji się, powiem szczerze, rozpuszcza - dodał Czarzasty.

Podkreślił ponadto, że jako marszałek Sejmu wydał rozporządzenie, dotyczące tzw. "kilometrówek", które ma uporządkować ich rozliczanie, ale obowiązuje ono od 1 stycznia 2026 r; rozliczenie posłanki Żukowskiej za ubiegły rok nastąpiło więc na poprzednich zasadach, według których nie trzeba było dokładnie rejestrować przejazdów, a jedynie wskazać liczbę kilometrów przejechanych w danym miesiącu.

Jakie zasady aktualnie obowiązują?

Obowiązujące od stycznia br. nowe zasady rozliczania przez posłów kosztów używania prywatnych samochodów przewidują m.in. obowiązek prowadzenia rejestru przejazdów poza okręgiem wyborczym z podaniem tras, dat i liczby kilometrów oraz zaostrzają zasady rozliczania najmu długoterminowego pojazdów. Przejazdy w granicach okręgu wyborczego będą rozliczane ryczałtem w ramach środków na prowadzenie biura poselskiego do limitu 1500 km miesięcznie. Stawki wyniosą 0,89 zł lub 1,15 zł za kilometr, co oznacza maksymalnie 1725 zł miesięcznie. Kancelaria Sejmu podkreśliła, że zmiany mają zwiększyć przejrzystość i kontrolę wydatków.