Nietypowe zgłoszenie wpłynęło do straży miejskiej w Bogatyni. Jeden z mieszkańców poinformował funkcjonariuszy o chłopcu, który przy ulicy sprzedawał przygotowaną przez siebie lemoniadę. Interwencja zakończyła się jednak w nietypowy sposób. "Po przeprowadzeniu czynności służbowych funkcjonariusze podjęli decyzję o natychmiastowym zabezpieczeniu całego dostępnego towaru" - czytamy we wpisie straży miejskiej.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Po otrzymaniu zgłoszenia patrol udał się na miejsce i potwierdził, że młody mieszkaniec rzeczywiście prowadzi sprzedaż własnoręcznie przygotowanego napoju. Jak relacjonowali później strażnicy w mediach społecznościowych, po przeprowadzeniu niezbędnych czynności podjęto decyzję o "zabezpieczeniu całego dostępnego towaru".
Jak się okazuje, funkcjonariusze wykupili cały zapas lemoniady z własnych środków, a następnie skonsumowali zakupiony napój. Podkreślili we wpisie, że jego jakość została oceniona bardzo wysoko. Strażnicy pogratulowali również chłopcu przedsiębiorczości.
Zadowolenia z przebiegu akcji nie kryła także rodzina młodego sprzedawcy. Pod internetowym wpisem straży głos zabrała mama chłopca, która przekazała, że Fabian jest bardzo usatysfakcjonowany efektami sprzedaży i dziękuje funkcjonariuszkom za okazane wsparcie.
Historia szybko zyskała popularność w mediach społecznościowych. W komentarzach internauci chwalili zarówno pomysłowość młodego mieszkańca, jak i reakcję strażników. Wielu użytkowników zwracało uwagę, że dziecięce inicjatywy zarobkowe kojarzą się z wakacyjną przedsiębiorczością i powinny spotykać się z życzliwym podejściem.
Przy okazji całej sytuacji straż miejska w Bogatyni przypomniała, że przepisy nie regulują wprost podobnych, okazjonalnych inicjatyw prowadzonych przez dzieci. "Zachęcamy jednak rodziców i opiekunów do zachowania rozsądku oraz sprawowania nadzoru nad młodymi przedsiębiorcami, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa i miejsca prowadzenia sprzedaży" - czytamy we wpisie straży miejskiej.


