Trzyletni chłopiec w stanie krytycznym po tym, jak znalazł się na wybiegu dla krokodyli i doznał poważnych obrażeń w brytyjskim Johnsons of Old Hurst – rodzinnym zoo i farmie. W związku z incydentem funkcjonariusze zatrzymali 30-letniego mężczyznę z Norfolk, podejrzanego o usiłowanie zabójstwa.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

O sprawie pisze BBC.

Policja z Cambridgeshire potwierdziła, że chłopiec został natychmiast przewieziony do szpitala Addenbrooke’s Hospital, gdzie lekarze walczą o jego życie. Jego stan określany jest jako krytyczny, ale stabilny.

Podejrzenie usiłowania zabójstwa

W sprawie został zatrzymany 30-letni mężczyzna z Norfolk, podejrzany o usiłowanie zabójstwa. Co istotne, jak podkreśla policja, mężczyzna i dziecko nie byli sobie znani. Śledczy prowadzą intensywne dochodzenie, by ustalić, jak doszło do tragicznego zdarzenia i czy chłopiec padł ofiarą ataku ze strony zwierząt, czy też został celowo narażony na niebezpieczeństwo.

Detektyw inspektor Verity McCann podkreśla, że policja rozmawia obecnie ze wszystkimi osobami, które były świadkami tego wydarzenia. Nasze myśli są z rodziną chłopca, którą wspieramy w szpitalu - dodaje.

Żona właściciela zoo rzuciła się na pomoc

Na miejsce natychmiast skierowano wszystkie dostępne służby ratunkowe: karetki pogotowia, pojazdy szybkiego reagowania, a także śmigłowiec ratunkowy Magpas Air Ambulance. Zespół medyczny udzielił chłopcu pomocy na miejscu, po czym przewiózł go do szpitala.

Według relacji świadków, to żona właściciela zoo rzuciła się na ratunek dziecku, nie zważając na własne bezpieczeństwo.

Bezpieczeństwo w zoo pod lupą

Johnsons of Old Hurst to miejsce znane z szerokiej oferty - od sklepu mięsnego, przez kawiarnię, aż po mini-zoo z ponad setką zwierząt, w tym krokodylami, lwami i bengalskim tygrysem. Krokodyle mieszkają w specjalnie przystosowanej, dawnej oborze, z podwyższonymi, metalowymi kładkami i ogrodzeniem o wysokości około 1,2 metra. Dodatkowo, jak zapewniają przedstawiciele lokalnych władz, wybieg zabezpieczony jest szkłem i innymi środkami ostrożności.

Właściciele zoo wyrazili głębokie współczucie dla rodziny poszkodowanego dziecka. Tropikalny Dom, w którym doszło do incydentu, pozostaje zamknięty do odwołania. Pozostała część obiektu działa normalnie.

Do słów wsparcia dołączają także lokalni politycy i przedstawiciele służb. Ben Obese-Jecty, poseł z Huntingdon, apeluje o powstrzymanie się od spekulacji i zapewnia, że sprawa traktowana jest jako incydent krytyczny. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie traumy, jaką przeżywają osoby zaangażowane w to zdarzenie - mówi Darryl Preston, komisarz policji Cambridgeshire i Peterborough.