Policyjny pościg na trasie S-19 zakończył się zatrzymaniem 20-letniego kierowcy BMW. Mężczyzna przekroczył dozwoloną prędkość, nie zatrzymał się do kontroli, a po zjechaniu z ekspresówki porzucił auto i próbował uciekać pieszo. Jak się okazało, nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdu. Policja udostępniła wideo z szaleńczego rajdu. "Mężczyzna usłyszał już zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz prowadzenia pojazdu bez uprawnień" - przekazała aspirant Marzena Sałata z komendy w Kraśniku.

  • Bądź na bieżąco - wszystko, co najważniejsze z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

Policjanci z komendy policji w Kraśniku podjęli pościg za kierowcą BMW, który na trasie S-19 w kierunku Lublina nie zatrzymał się do kontroli drogowej.

Funkcjonariusze, patrolując trasę nieoznakowanym radiowozem, zauważyli pojazd jadący z nadmierną prędkością i nakazali zatrzymanie się - po wydaniu sygnałów świetlnych i dźwiękowych kierowca zaczął jednak uciekać, przekraczając prędkość 200 km/h.

Mężczyzna następnie zjechał z ekspresówki na węźle Wilkołaz, kontynuował jazdę drogami lokalnymi, aż w końcu porzucił samochód w polu i próbował uciekać pieszo. Policjanci ruszyli w pościg i zatrzymali go kilka metrów dalej.

Pościg na S-19. Za kierownicą 20-latek

Jak się okazało, za kierownicą siedział 20-letni obywatel Ukrainy, który nie posiadał prawa jazdy. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy. 

Mężczyzna usłyszał już zarzut niezatrzymania się do kontroli drogowej oraz prowadzenia pojazdu bez uprawnień. Za swoje zachowanie 20-latek musi liczyć się z wysoką karą finansową, zakazem prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz karą do 5 lat pozbawienia wolności - przekazała aspirant Marzena Sałata z komendy policji w Kraśniku.

Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej i jazdę bez uprawnień grozi grzywna od 1500 zł do nawet 30 tys. zł.