Po ponad 30-kilometrowym pościgu podkarpaccy policjanci zatrzymali w Rzeszowie kierowcę, który swoim autem uciekał przed radiowozami, taranując je. W trakcie zatrzymania pasażer seata rzucił się na funkcjonariuszy.

  • Bądź na bieżąco. Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

W Kolbuszowej (Podkarpackie) na Placu Wolności doszło do niebezpiecznego incydentu. Kierowca osobowego seata driftował na placu, czym zwrócił uwagę policjantów.

Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję, jednak kierujący nie zamierzał się zatrzymać. Zamiast tego ruszył w stronę Rzeszowa, rozpoczynając szaleńczą ucieczkę.

Taranowanie radiowozów i niebezpieczne manewry

Policjanci ruszyli w pościg za uciekającym samochodem. W trakcie jazdy kierowca seata wielokrotnie uderzał w bok radiowozu, próbując zepchnąć go z drogi. Sytuacja była bardzo groźna.

W Głogowie Małopolskim ścigany pojazd gwałtownie zahamował, doprowadzając do kolizji z jadącym za nim radiowozem. Mimo to policjanci nie odpuścili i kontynuowali pościg.

Niebezpieczne sceny rozegrały się na rondzie Jana Pawła II w Rzeszowie. Policjanci zablokowali przejazd radiowozem, co zmusiło kierowcę seata do zjechania z jezdni.  

Samochód wypadł z drogi i uderzył w znak drogowy. 

Podczas zatrzymania doszło do kolejnego niebezpiecznego incydentu. 20-letni pasażer seata rzucił się na funkcjonariuszy, naruszając ich nietykalność cielesną. 

Jak się okazało, 27-letni kierowca miał ponad 0,2 promila alkoholu w organizmie. Zarówno on, jak i jego 20-letni pasażer zostali zatrzymani i trafili do policyjnej izby zatrzymań.