Kardynał Konrad Krajewski oficjalnie objął urząd metropolity łódzkiego, zastępując kard. Grzegorza Rysia. "Moim jedynym zadaniem jest być z wami i z wami iść do świętości" - zapewniał wiernych zgromadzonych w łódzkiej archikatedrze. "Czasem zasłaniamy Boga sobą, jesteśmy karykaturą Chrystusa - dobrze o tym wiecie. Jesteśmy z ludu wzięci i mamy obciążenia jakie ma dziś lud" - przyznał, mając na myśli duchownych.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
W trakcie uroczystości publicznie odczytano bullę papieską, czyli pismo nominacyjne podpisane przez papieża Leona XIV. Ojciec Święty napisał w niej, że Łódź potrzebuje dzielnych sterników, aby mogła bezpiecznie przepłynąć przez morze tego świata do portu wiecznego zbawienia.
"Pobudzeni tymi myślami zwracamy nasze serce i umysł ku Tobie, czcigodny nasz bracie, z którego pilnej i prawdziwie niestrudzonej posłudze zarówno my sami, jak i trzej nasi poprzednicy przez wiele korzystaliśmy, a którego działalność jako jałmużnika apostolskiego przyniosła znaczącą pomoc drogim nam ubogim i najbardziej potrzebujących" - podkreślił papież Leon XIV zwracając do nowego zwierzchnika archidiecezji łódzkiej.
Po odczytaniu bulli papieskiej i przyjęciu symbolu władzy pasterskiej - historycznego pastorału pierwszego biskupa łódzkiego Wincentego Tymienieckiego, nowy metropolita zajął miejsce na katedrze. Tam przyjął hołd składany przez biskupów pomocniczych, duchowieństwo, zakonników i świeckich.
Pamiętacie, kiedy Jezus wam przeszkadzał w życiu? Czy są takie chwile, kiedy on mi przeszkadza, kiedy go trzeba wyrzucić za bramy miasta, szkoły, domu, urzędu? - pytał kard. Konrad Krajewski w homilii, nawiązując do odczytanego wcześniej fragmentu Ewangelii. Prawda kosztuje - czasem życie - zauważył, przywołując w tym kontekście historię zamordowanego księdza Jerzego Popiełuszki.
Zobaczcie, jak jestem ubrany - widać tylko twarz i ręce - mówił do wiernych metropolita łódzki. Cały mam należeć do Boga. Mam go reprezentować, w jego imieniu mówić, mam go przyzywać - wyliczał. Przyznał jednocześnie, że duchowni czasem zasłaniają Boga sobą i są karykaturami Chrystusa.
Kard. Krajewski zawracając się do zgromadzonych wiernych podkreślił, że jego jedynym zadaniem jest być z nimi i z nimi iść do świętości.
Święty to jest ten, który podoba się Panu Bogu. Niech nasza Łódź podoba się Panu Bogu. Niech nasi mieszkańcy podobają się Panu Bogu. Niech nasza metropolia podoba się Panu Bogu. Jeśli nie wiecie, w jaki sposób się podobać Panu Bogu, czytajcie Pismo Święte. Tam jest wszystko, to jest testament. Bóg zamieścił tam najważniejsze słowa życia - powiedział kard. Krajewski.
Nowy metropolita przyznał, że Kościół jest święty, ale składa się z członków, którzy są grzesznikami. To my wszyscy. Dlatego potrzebujemy dotykać Boga. W komunii, w słowie, w sakramencie, w sakramencie pokuty. On się nie męczy naszymi grzechami - przekonywał.
Razem z wami wybieram się dzisiaj na drogę świętości. Bądźmy razem. Słuchajmy się oraz słów Ewangelii, dotykajmy go w sakramentach. Nabierzmy logiki Boga w rozwiązywaniu wszystkich spraw naszego życia - podsumował hierarcha.
Kardynał Konrad Krajewski ma 62 lata. Łódź to jego rodzinne miasto. W 1988 r. przyjął święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego biskupa łódzkiego Władysława Ziółka. Podczas wizyty Jana Pawła II w Polsce w 1997 r. zajmował się przygotowaniem liturgicznym wszystkich stacji, a rok później podjął pracę w Urzędzie Papieskich Celebracji Liturgicznych w Watykanie.
W Stolicy Apostolskiej kard. Krajewski spędził 28 lat, pełniąc rolę m.in. jałmużnika papieskiego od 2013 r. 20 maja 2018 r. został mianowany kardynałem. W maju ub.r. uczestniczył w konklawe, w czasie którego Leon XIV został wybrany zwierzchnikiem Kościoła katolickiego.


