W czwartek rano na zboczach góry Lubogoszcz w Beskidzie Wyspowym odnaleziono wrak poszukiwanego od nocy śmigłowca Robinson. Znaleziono ciało jednej osoby.

  • Wrak zaginionego śmigłowca Robinson R44 Raven II odnaleziono na zboczach góry Lubogoszcz w Beskidzie Wyspowym.
  • Akcja poszukiwawcza trwała od nocnych godzin po utracie łączności ze śmigłowcem.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Przed godziną 8 znaleziono wrak śmigłowca oraz jedno ciało na zboczach góry Lubogoszcz. Powiadamiamy Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuraturę i zabezpieczamy teren - powiedziała rzeczniczka małopolskiej policji insp. Katarzyna Cisło.

Okoliczności katastrofy będą wyjaśniać Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuratura.

Nocne poszukiwania śmigłowca

Od godzin nocnych trwała zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwawcza po utracie łączności z lekkim śmigłowcem Robinson R44 Raven II. Informacja o utracie kontaktu z pilotem wpłynęła do służb z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej około godz. 2. Sygnał urwał się nad powiatem limanowskim - powiedziała w Radiu RMF24 insp. Cisło.

Początkowo poszukiwania prowadzono głównie w rejonie Kasiny Wielkiej i Kasiny Małej w powiecie limanowskim, gdzie po raz ostatni zarejestrowano sygnał maszyny. W działania zaangażowano ponad 100 osób, w tym policjantów, strażaków Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych, ratowników GOPR oraz specjalistyczne grupy poszukiwawcze

Funkcjonariusze wykorzystywali drony i quady, a w gotowości pozostawał śmigłowiec policyjny. Jego użycie utrudniały jednak bardzo trudne warunki atmosferyczne, w tym gęsta mgła ograniczająca widzialność.

Prywatny lot śmigłowca

Według nieoficjalnych informacji uzyskanych przez PAP śmigłowiec wykonywał prywatny lot związany z podróżą na Węgry i wracał do Polski

Śmigłowiec był pilotowany przez 30-latka. W maszynie była tylko jedna osoba - mówiła na antenie Radia RMF24 insp. Cisło.

Z danych radarowych monitorujących ruch lotniczy wynika, że maszyna była obserwowana przez system ADS-B na wysokości około 850-1000 metrów nad poziomem terenu. Następnie sygnał został nagle utracony.

Jest to bardzo lekka maszyna, niewielkich rozmiarów, więc był problem z namierzeniem miejsca ewentualnego lądowania czy upadku maszyny - mówiła rzeczniczka małopolskiej policji.

Na miejscu katastrofy pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Teren został zabezpieczony do czasu przeprowadzenia oględzin i rozpoczęcia czynności przez specjalistów zajmujących się badaniem przyczyn wypadków lotniczych.

Na obecnym etapie służby nie informują o możliwych przyczynach katastrofy.