Niska frekwencja zadecydowała o losach referendum w Lanckoronie. Mieszkańcy gminy nie odwołali wójta Ryszarda Goneta, ponieważ do urn poszło zbyt mało osób, by głosowanie było wiążące.

  • Referendum w sprawie odwołania wójta Lanckorony okazało się nieważne z powodu bardzo niskiej frekwencji.
  • Ryszard Gonet pozostaje na stanowisku i zapowiada dalszą pracę na rzecz gminy, traktując wynik jako wyraz zaufania mieszkańców.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W niedzielę mieszkańcy Lanckorony mieli zdecydować, czy Ryszard Gonet powinien pozostać na stanowisku wójta. Jednak referendum okazało się nieważne - do urn poszło zaledwie 240 osób, co stanowiło 4,93 proc. uprawnionych do głosowania.

Tymczasem, aby wynik był wiążący, wymagana była frekwencja na poziomie co najmniej 1755 osób, czyli 3/5 liczby głosujących w ostatnich wyborach samorządowych.

Spośród oddanych głosów 220 osób opowiedziało się za odwołaniem wójta, a 18 było przeciw. Dwa głosy uznano za nieważne.

Wójt komentuje

Ryszard Gonet, który pełni funkcję wójta Lanckorony pierwszą kadencję, skomentował wyniki referendum w mediach społecznościowych.

Podkreślił, że odbiera je jako "mocny mandat zaufania oraz jasny sygnał, że większość mieszkańców chce stabilności, spokoju i dalszej pracy na rzecz gminy". Zaznaczył również, że "nie traktuje tego jako końca sporów, lecz jako zobowiązanie do dalszej, konsekwentnej pracy - niezależnie od emocji i politycznych napięć".

"Dziękuję za zaufanie, dojrzałość i rozsądne podejście do spraw naszej wspólnoty" - podkreślił.

Kim jest Ryszard Gonet?

Ryszard Gonet został wójtem Lanckorony w 2024 roku, startując z komitetu wyborczego wyborców Działamy Wspólnie. W pierwszej turze wyborów uzyskał poparcie 1776 osób, co stanowiło 61,47 proc. głosów. Jest bezpartyjny.

Inicjatorzy referendum w oficjalnym piśmie, które opublikowały media lokalne, zarzucili wójtowi między innymi, że zrezygnował z budowy krytej pływalni w Izdebniku. Samorząd musiał zapłacić karę wykonawcy w wysokości 1,14 mln zł. Ich zdaniem, wójt stracił też zaufanie społeczne.

Samorządowiec - odpierając zarzuty - zwrócił uwagę, że odstąpienie od budowy pływalni było koniecznością. Utrzymanie obiektu zbyt mocno obciążyłoby budżet gminy; podał, że roczny koszt mógł wynosić nawet ponad 1,57 mln zł. Dodał, że po rozwiązaniu umowy samorząd wynegocjował obniżenie kary z 2,68 mln zł do 1,14 mln zł.

Lanckorona to gmina położona w powiecie wadowickim, znana z malowniczych krajobrazów i bogatej historii.