Szarpanina nietrzeźwej pary przed blokiem na białostockich Starosielcach zakończyła się policyjną interwencją i zatrzymaniem 48-latka, który był poszukiwany przez sąd do odbycia kary więzienia. Mężczyzna miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Do zdarzenia doszło na jednym z białostockich osiedli. Dyżurny komendy otrzymał zgłoszenie o szarpaninie między kobietą i mężczyzną przed blokiem na Starosielcach. Na miejsce natychmiast skierowano patrol, jednak początkowo nikogo nie zastano. Po chwili do funkcjonariuszy podeszła kobieta, która zaprowadziła ich do mieszkania.
Jak ustalili policjanci, para wspólnie spożywała alkohol, co doprowadziło do kłótni i szarpaniny.
Awantura przeniosła się na chwilę przed blok, po czym oboje wrócili do mieszkania i kontynuowali picie. Zarówno 53-latka, jak i jej młodszy o pięć lat partner tłumaczyli, że "poszarpali się z miłości", bo dawno nie pili razem - informuje policja.
Badanie alkomatem wykazało, że 48-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.
Podczas sprawdzania danych pary w policyjnych systemach okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany przez sąd do odbycia kary 6 miesięcy pozbawienia wolności za niestosowanie się do sądowego zakazu. 48-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Następnego dnia przewieziono go do jednostki penitencjarnej, gdzie rozpocznie odbywanie kary.


