Kyryło Budanow, kluczowy negocjator i szef biura prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, dostrzega realny postęp w rozmowach pokojowych z Rosją. W wywiadzie dla Bloomberga podkreślił, że obie strony rozumieją konieczność zakończenia trwającego już piąty rok konfliktu, a ostateczne rozwiązanie może nadejść szybciej, niż się spodziewano.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl.

Budanow, były szef ukraińskiego wywiadu wojskowego, odgrywa kluczową rolę w zespole negocjacyjnym Ukrainy, który prowadzi rozmowy z USA i Rosją. Jego doświadczenie wojskowe i polityczne daje mu unikalną perspektywę na wyzwania stojące przed Ukrainą. Jest również zaangażowany w wymiany jeńców z Rosją, które przywróciły setki ukraińskich żołnierzy do domów.

Zdaniem Budanowa, Rosja ma obecnie silną motywację do zakończenia walk. Głównym czynnikiem są gigantyczne koszty prowadzenia operacji militarnych. "W przeciwieństwie do nas, oni wydają własne pieniądze. To ogromne sumy, idące już w biliony" - zauważył Budanow w rozmowie z agencją Bloomberga.

"Wszyscy rozumieją, że wojna musi się skończyć. Dlatego negocjują" - mówił ukraiński urzędnik w rozmowie z Bloombergiem 4 kwietnia. "Nie sądzę, żeby to trwało długo" - dodawał.

O tym, że Kijów może zmierzać w kierunku zakończenia katastrofalnej wojny z Moskwą, świadczą też reakcje rynków. Ukraińskie obligacje dolarowe odnotowały największy wzrost wśród rynków wschodzących, a cena papierów dłużnych z terminem wykupu w 2034 roku osiągnęła najwyższy poziom od miesiąca.

Również wspólna waluta europejska zyskała na wartości, osiągając dzienny szczyt na poziomie 1,1711 dol. Analitycy, tacy jak Roberto Cobo Garcia z BBVA, potwierdzają, że oficjalne zakończenie wojny byłoby potężnym impulsem dla euro. Jednocześnie rynki pieniężne nieco skorygowały zakłady dotyczące skali podwyżek stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny.

Różnice negocjacyjne są dalej, ale widać postęp

Negocjacje prowadzone pod egidą USA zaczęły się od maksymalistycznych stanowisk obu stron. Ukraiński wysłannik wierzy w możliwość zbliżenia negocjacyjnego. Choć nie ujawnił szczegółów dotyczących najbardziej spornej kwestii - terytoriów - przyznał, że uczestnicy rozmów jasno rozumieją już granice tego, co jest dopuszczalne. Według niego to "ogromny postęp".

Mimo optymizmu Budanowa, głosy płynące z Kremla są znacznie bardziej powściągliwe. Anonimowe źródła zbliżone do rosyjskich władz twierdzą, że rozmowy utknęły w martwym punkcie, głównie z powodu braku porozumienia w kwestii gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa. Według nich jedynym wymiernym efektem tegorocznych negocjacji jest wzajemne nakreślenie granic nie do zaakceptowania.

Tymczasem na froncie zapowiedziano krótkie wytchnienie. Z okazji prawosławnej Wielkanocy prezydent Władimir Putin zarządził zawieszenie broni od 11 do 12 kwietnia, a prezydent Zełenski zapowiedział, że siły ukraińskie "odzwierciedlą" te działania.

Kluczowym elementem strategii Kijowa pozostaje zaangażowanie administracji Donalda Trumpa. Budanow spodziewa się, że wysłannicy Białego Domu - Steve Witkoff i Jared Kushner - odwiedzą Kijów w przyszłym tygodniu. Będzie to ich pierwsza wizyta od początku wojny, a głównym tematem rozmów mają być amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa, które mają zapobiec przyszłej agresji Rosji.

Sytuacja Ukrainy na ostrzu noża

Sytuacja finansowa Ukrainy pozostaje jednak napięta. Kraj potrzebuje odblokowania 90 miliardów euro z funduszy unijnych, które wciąż są blokowane przez weto Węgier. Z kolei Rosja, mimo deficytu budżetowego, korzysta z chwilowego wzrostu cen ropy wywołanego wojną amerykańsko-izraelską w Iranie. Budanow przewiduje jednak, że ten zastrzyk gotówki dla Putina będzie krótkotrwały ze względu na sygnały deeskalacji na Bliskim Wschodzie.

Budanow, powołując się na raporty wywiadowcze z końca 2025 roku, przyznał natomiast, że Rosja dysponuje ogromnym potencjałem mobilizacyjnym sięgającym 23,5 miliona ludzi. "Nie mają i nie będą mieli problemów z zasobami ludzkimi w nadchodzących latach" - stwierdził otwarcie.

Mimo tej przewagi, Ukraina skutecznie równoważy siły dzięki innowacjom w dziedzinie wojny dronów, przeprowadzając w tym roku szereg udanych operacji. Zapytany o scenariusz, w którym negocjacje zakończą się fiaskiem, Budanow odpowiedział bez ogródek: "Nie ma czarodziejskiej różdżki. Są tylko dwie opcje - wojna albo pokój".

Oprócz kwestii amerykańskich gwarancji, kolejną sporną sprawą pozostają terytoria ukraińskiego Donbasu, których oddania domaga się Moskwa. Kijów opowiada się za zakończeniem walk na obecnych liniach frontu, natomiast Waszyngton zaproponował stworzenie wzdłuż linii styku tzw. wolnej strefy ekonomicznej.