Europa widzi swoją szansę w odegraniu większej roli w rozmowach pokojowych między Rosją a Ukrainą. Mówi się o tym zarówno w Berlinie, jak i Paryżu. Anonimowy niemiecki urzędnik wprost przyznaje w rozmowie z agencją Reutera, że okno dialogu między Rosją a Europą w sprawie Ukrainy powoli się otwiera.

  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Rozmowy pokojowe między Rosją a Ukrainą, prowadzone dotychczas za pośrednictwem Stanów Zjednoczonych, utknęły w martwym punkcie. Stało się tak z powodu zaangażowania Ameryki w wojnę z Iranem, a także rozbieżnych stanowisk skonfliktowanych stron.

Nie zmienia to faktu, że w Kijowie podchodzą z optymizmem do kwestii zakończenia wojny. Przyznał to zresztą niedawno Kyryło Budanow, szef kancelarii prezydenta Ukrainy, mówiąc, że uważa za możliwe zawarcie porozumienia pokojowego z Rosją do zimy.

Europa widzi szansę

Na ograniczeniu amerykańskiej roli w procesie pokojowym może skorzystać Europa. Agencja Reutera cytuje w środę anonimowego niemieckiego urzędnika, który przyznaje, że powoli otwiera się okno dialogu między Rosją a Europą w sprawie Ukrainy. Rozmówca Reutersa zaznacza jednocześnie, że kluczowe jest wypracowanie formatu rozmów, który będzie możliwie jak najbardziej skuteczny, a jednocześnie zyska uznanie obywateli Starego Kontynentu.

Nie ma jednak wątpliwości, że proces dialogu potrwa raczej miesiące niż tygodnie, a kluczowe jest prowadzenie rozmów w pełnym porozumieniu z Ukrainą. Niemiec podkreśla, że zasadą przewodnią powinna być też koordynacja działań ze Stanami Zjednoczonymi, a nie rywalizacja z Waszyngtonem.

Według niemieckiego urzędnika istnieją silne przesłanki, że Grupa E3 - Niemcy, Francja i Wielka Brytania - nadal będzie odgrywać ważną rolę w procesie pokojowym.

Zwolennicy w Paryżu

Podobne informacje podaje w środę francuski dziennik "Le Monde", pisząc, że kraje europejskie starają się otworzyć kanał rozmów z Rosją, a władze w Paryżu są zwolennikiem takich działań. "Europejczycy starają się otworzyć kanał dyskusji z Rosją, podczas gdy Stany Zjednoczone wydają się znużone wojną w Ukrainie" - zaznacza francuski dziennik.

Cytowany przez gazetę ekspert brytyjskiego Chatham House, Gregoire Roos, przypuszcza, że prezydent Francji Emmanuel Macron chciałby "poświęcić ostatnie 11 miesięcy swojej kadencji na tworzenie warunków dla rozejmu" w Ukrainie.

Według "Le Monde", francuski przywódca "powtarza od miesięcy, że nadszedł czas, by ponownie otworzyć kanały dyskusji z Rosją, na które dotąd monopol miały Stany Zjednoczone".

Gospodarz Pałacu Elizejskiego - jak tłumaczy "Le Monde" - "sądzi, że kraje europejskie powinny znaleźć się przy stole negocjacyjnym". Nie pozostaje przy tym osamotniony w bronieniu tej linii, "mimo że w Europie rozmawianie z Władimirem Putinem nadal postrzegane jest jako dyskutowanie z diabłem, a gospodarz Kremla (...) nie jest uważany za wiarygodnego rozmówcę".

"Le Monde" zaznacza przy tym, że na razie pozostaje niejasne, jeśli chodzi o kwestie merytoryczne, co Europejczycy chcą przekazać Rosji. Nie jest też jasne, "co będą gotowi położyć na stole negocjacyjnym". Jeden z francuskich dyplomatów, którego nazwiska dziennik nie podał, ocenia, że rozmowa powinna polegać na przedstawieniu europejskich "czerwonych linii" zarówno wobec Moskwy, jak i Waszyngtonu.

Przypomnijmy, że zarówno Niemcy, jak i inne kraje Starego Kontynentu odrzuciły sugestię prezydenta Rosji Władimira Putina, by były kanclerz Niemiec Gerhard Schröder mógł reprezentować stronę europejską w ewentualnych przyszłych rozmowach z Moskwą.