Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy ostrzega, że Rosja planuje przeprowadzenie dużej i krwawej prowokacji w okolicach 7 stycznia - czyli w trakcie prawosławnych świąt Bożego Narodzenia. Celem ma być storpedowanie rozmów pokojowych z udziałem USA oraz obarczenie Ukrainy winą za atak.

  • Ukraiński wywiad ostrzega, że Rosja może zorganizować zamach terrorystyczny podczas prawosławnego Bożego Narodzenia, prawdopodobnie na symbolicznym obiekcie w Rosji lub na okupowanych terenach Ukrainy. 
  • Kreml przygotowuje opinię publiczną do eskalacji, rozpowszechniając fałszywe informacje o rzekomym ataku na rezydencję Putina. 
  • USA wydały ostrzeżenie dla swoich obywateli, zalecając natychmiastowe opuszczenie Rosji z powodu rosnącego zagrożenia terroryzmem, bezprawnym zatrzymywaniem i ograniczoną pomocą konsularną.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Według informacji ukraińskiego wywiadu Rosja może przeprowadzić zamach terrorystyczny tuż przed lub w trakcie obchodów prawosławnego Bożego Narodzenia. Miejscem prowokacji ma być obiekt o dużym znaczeniu symbolicznym - świątynia lub inny ważny budynek - na terytorium Rosji lub na okupowanych terenach Ukrainy.

Wywiad podkreśla, że Kreml przygotowuje opinię publiczną do eskalacji, rozpowszechniając fałszywe informacje po tzw. ataku na rezydencję Putina. Służby przewidują, że Rosja może przejść od manipulacji medialnych do realnych działań zbrojnych, które pociągną za sobą ofiary w ludziach. Ukraińska Służba Wywiadu Zagranicznego informuje, że Rosjanie planują wykorzystać szczątki zachodnich dronów bojowych, które zostaną dostarczone na miejsce prowokacji z linii frontu. Ma to posłużyć jako "dowód" rzekomego udziału Ukrainy w ataku.

Wywiad apeluje do mediów o ostrożność i dokładną weryfikację wszelkich materiałów publikowanych przez Kreml, aby nie powielać rosyjskich dezinformacji.

Tuż po negocjacjach amerykańsko-ukraińskich na Florydzie, szef rosyjskiej dyplomacji poinformował, że Moskwa rozważa zmianę podejścia w kontekście procesu pokojowego i zaostrzenie swojego stanowiska, po tym, jak ukraińskie drony miały rzekomo zaatakować rezydencję Władimira Putina w Wałdaju. Kijów stanowczo odrzuca te zarzuty, a społeczność wywiadowcza USA miała - według informacji "The Wall Street Journal" - potwierdzić, że nie ma dowodów na ukraiński atak. Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało, że 1 stycznia przekazano attaché wojskowemu ambasady USA kontroler jednego z ukraińskich dronów biorących udział w rzekomym ataku na rezydencję Putina. Według Rosji urządzenia ma zawierać dane nawigacyjne, stanowiące dowód w sprawie i potwierdzające, że celem był Wałdaj.

USA ponawiają ostrzeżenie dla swoich obywateli

Departament Stanu USA ponownie wydał ostrzeżenie "do not travel" dla Rosji, apelując do obywateli amerykańskich o natychmiastowe opuszczenie kraju. Powodem są rosnące zagrożenia związane z terroryzmem, bezprawnym zatrzymywaniem oraz arbitralnym stosowaniem prawa przez rosyjskie władze.

W najnowszym komunikacie Departament Stanu USA podkreśla, że sytuacja w Rosji staje się coraz bardziej niebezpieczna dla obywateli amerykańskich. Ostrzeżenie zostało wydane w związku z eskalacją wojny rosyjsko-ukraińskiej oraz licznymi przypadkami zatrzymań Amerykanów pod fałszywymi zarzutami. Władze USA informują, że możliwości pomocy konsularnej są obecnie bardzo ograniczone - ambasada w Moskwie działa w okrojonym składzie, a konsulaty zostały zamknięte.

Amerykanie są ostrzegani przed przywożeniem do Rosji urządzeń elektronicznych, ponieważ należy zakładać, że wszystkie komunikacje są monitorowane. Departament Stanu zaleca także wylogowanie się ze wszystkich kont w mediach społecznościowych i niekorzystanie z nich podczas pobytu w Rosji.