Dramatyczna akcja ratunkowa w masywie Mont Blanc. Dwaj polscy alpiniści utknęli na słynnym Zębie Giganta po tym, jak jednego z nich trafił piorun. Na pomoc ruszyli włoscy i francuscy ratownicy, którzy w ekstremalnych warunkach sprowadzili poszkodowanych do schroniska.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Burza, piorun i walka z czasem - tak wyglądała noc z wtorku na środę dla dwóch polskich alpinistów, którzy utknęli na jednym z najbardziej charakterystycznych szczytów masywu Mont Blanc. Dramat rozegrał się w rejonie Dente del Gigante, czyli Zęba Giganta - smukłej, pionowej turni na wysokości około 4 tysięcy metrów n.p.m., na granicy włosko-francuskiej.
Jak informuje agencja Ansa, do zdarzenia doszło we wtorek po południu. Jeden z Polaków został trafiony piorunem w ramię, co uniemożliwiło im dalszą wspinaczkę.
Alarm został podniesiony około godziny 18. Niestety, pogoda uniemożliwiła natychmiastowy start śmigłowca ratunkowego. Ratownicy z alpejskiego pogotowia górskiego oraz włoskiej Gwardii Finansowej musieli ruszyć pieszo, by dotrzeć do poszkodowanych.
Wieczorem udało im się odnaleźć Polaków, którym wcześniej udało się zejść na nieco niższą wysokość.
Następnie udało im się zejść w kierunku schroniska Torino, dotarli tam bezpiecznie około północy. Dzięki nadzwyczajnemu uruchomieniu kolejki linowej, alpiniści zostali przetransportowani do Courmayeur, a następnie przewiezieni do szpitala w Aoście na szczegółowe badania.


