Ukraiński dron, który rozbił się w niedzielę we wschodniej Finlandii, miał głowicę bojową, która nie eksplodowała - informuje fińska policja, dodając, że bezzałogowiec został unieszkodliwiony poprzez kontrolowaną detonację. Kijów przeprosił Helsinki za incydent.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W ostatnim czasie ukraińskie drony dalekiego zasięgu kilkukrotnie atakowały bałtyckie porty naftowe Primorsk i Ust-Ługa na północnym zachodzie Rosji.
W niedzielę, podczas jednego z takich ataków, dwa bezzałogowce rozbiły się w okolicach fińskiego miasta Kouvola, oddalonego o ok. 140 km na wschód od Helsinek i o ok. 80 km od granicy z Rosją. Był to pierwszy raz od początku wojny Rosji z Ukrainą, gdy drony naruszyły przestrzeń powietrzną Finlandii i wdarły się w głąb kraju.
Fińska policja poinformowała w poniedziałek, że jeden z dronów, który spadł na północ od miasta, miał głowicę bojową, która nie eksplodowała. Bezzałogowiec jeszcze tego samego dnia wieczorem został unieszkodliwiony poprzez kontrolowaną detonację.
Fiński publiczny nadawca radiowo-telewizyjny Yle informuje, że służby poszukują szczątków drugiego drona, który miał się rozbić na obszarze między dwoma jeziorami.
W poniedziałek rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj oświadczył, że Kijów przeprosił rząd w Helsinkach za incydent związany z upadkiem ukraińskich dronów na terytorium Finlandii.
Możemy stanowczo oświadczyć, że w żadnym wypadku żadne ukraińskie drony nie były kierowane w stronę Finlandii. Najbardziej prawdopodobną przyczyną (zaistniałej sytuacji) jest zepchnięcie (dronów) z kursu przez rosyjskie systemy walki radioelektronicznej. Już przeprosiliśmy stronę fińską za ten incydent - powiedział.
Zasadniczo wraz z naszymi fińskimi przyjaciółmi podzielamy przekonanie, że przyczyną zarówno tego incydentu, jak i ogólnie wyzwań bezpieczeństwa w naszym regionie jest właśnie rosyjska agresja przeciwko Ukrainie - dodał.


