Na początku tygodnia rozmowy ostatniej szansy. Donald Trump grozi bombardowaniem infrastruktury krytycznej, jeżeli Iran nie podpisze porozumienia pokojowego. Do rozmów ma dojść – tak jak poprzednio - w Islamabadzie w Pakistanie. Irańskie media podają jednak sprzeczne informacje na temat udziału delegacji kraju w negocjacjach.

  • Bądź na bieżąco! Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Agencje piszą o dwóch różnych sytuacjach

Agencje prasowe Fars i Tasnim, powołując się na anonimowe źródła, podały, że Iran nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie.

Oficjalna agencja Irna napisała zaś, że Teheran odrzucił możliwość udziału w rozmowach.

"Iran podał, że jego nieobecność na drugiej turze rozmów wynika z nadmiernych jego zdaniem żądań Waszyngtonu, nierealistycznych oczekiwań (USA), ciągłych zmian stanowiska, powtarzających się sprzeczności i trwającej blokady morskiej, które (Iran) uważa za złamanie zapisów zawieszenia broni" - podała Irna. Dodała, że nie ma "żadnych wyraźnych perspektyw na owocne negocjacje".

Poniedziałek albo wtorek

W niedzielę prezydent USA Donald Trump poinformował, że amerykańscy negocjatorzy będą w poniedziałek w Pakistanie na drugiej rundzie rozmów z Iranem. Oskarżył jednocześnie Iran o poważne naruszenie zawieszenia broni i zagroził, że w przypadku braku porozumienia zniszczy irańskie mosty i elektrownie.

Portal CNN podał natomiast, powołując się na irańskie źródła zaznajomione z negocjacjami, że irańska delegacja ma przybyć do Pakistanu we wtorek. W skład irańskiej delegacji mieliby wejść szef MSZ Iranu Abbas Aragczi oraz przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf.

Według tych samych źródeł strona irańska oczekuje, że w środę zostanie ogłoszone symboliczne przedłużenie wygasającego tego dnia zawieszenia broni.

Amerykański prezydent sugerował, że porozumienie jest blisko

W ostatnich dniach Trump sugerował, że jest bliski zawarcia z Iranem porozumienia, które trwale zakończyłoby trwającą od 28 lutego wojnę. Stanowiska amerykańskiego prezydenta nie potwierdzały sygnały płynące z Teheranu.

Jeszcze w piątek Trump mówił o tym, że Iran zgodził się na "wszystko", w tym pozbycie się wzbogaconego uranu i zlikwidowanie programu nuklearnego, twierdząc nawet, że "ma teraz dobre stosunki" z Iranem.

Jak Trump prowadzi wojnę? Doniesnienia "WSJ"

W niedzielę ukazały się też niepokojące doniesienia na temat tego, jak Donald Trump prowadzi wojnę z Iranem. "The Wall Street Journal" opisał w obszernym weekendowym tekście kulisy decyzji podejmowanych przez Trumpa, jak i jego - wyrażane prywatnie - obawy na temat wojny. Z artykułu wynika, że wiele z najbardziej szokujących wypowiedzi prezydenta - w tym wezwanie Irańczyków do "otworzenia pierd... cieśniny" w Wielkanoc z dopiskiem "chwała niech będzie Allahowi" oraz groźby zabicia "całej cywilizacji" Iranu - były zaskoczeniem nawet dla jego najbliższych współpracowników.

Według "WSJ" amerykański przywódca miał dodać, że to "język, który Irańczycy zrozumieją", jednak martwił się również o konsekwencje, pytając doradców, jak postrzegane są jego wypowiedzi. Za kulisami czołowi doradcy uważali ten ruch za sposób na ożywienie negocjacji w wojnie, którą prezydent desperacko pragnął zakończyć.