Na początku tygodnia rozmowy ostatniej szansy. Donald Trump grozi bombardowaniem infrastruktury krytycznej, jeżeli Iran nie podpisze porozumienia pokojowego. Do rozmów ma dojść – tak jak poprzednio - w Islamabadzie w Pakistanie. Irańskie media podają jednak sprzeczne informacje na temat udziału delegacji kraju w negocjacjach.
- Bądź na bieżąco! Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Agencje prasowe Fars i Tasnim, powołując się na anonimowe źródła, podały, że Iran nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie.
Oficjalna agencja Irna napisała zaś, że Teheran odrzucił możliwość udziału w rozmowach.
"Iran podał, że jego nieobecność na drugiej turze rozmów wynika z nadmiernych jego zdaniem żądań Waszyngtonu, nierealistycznych oczekiwań (USA), ciągłych zmian stanowiska, powtarzających się sprzeczności i trwającej blokady morskiej, które (Iran) uważa za złamanie zapisów zawieszenia broni" - podała Irna. Dodała, że nie ma "żadnych wyraźnych perspektyw na owocne negocjacje".


