Czy Unia Europejska stanie się kluczowym graczem w przywracaniu bezpieczeństwa i płynności żeglugi w strategicznej cieśninie Ormuz? Szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski, podczas spotkania z dziennikarzami w Brukseli nie wyklucza dialogu z USA w tej sprawie, choć Polska – jak podkreśla – nie planuje udziału w ewentualnej misji.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Kaja Kallas zasugerowała w poniedziałek, że UE mogłaby użyć swoich misji na Bliskim Wschodzie - zmieniając im mandat działania - tak, aby mogły zostać zaangażowane w przywrócenie ruchu w cieśninie Ormuz.
Do tej propozycji odniósł się szef polskiego MSZ, Radosław Sikorski, który w rozmowie z dziennikarzami nie tylko ocenił pomysł, ale również przedstawił stanowisko Polski w tej sprawie.
To jest ciekawa sugestia. Prezydent Trump zwrócił się do NATO o pomoc, ale ileś krajów NATO już mu odpowiedziało. I żeby było jasne, Polska nie ma żadnych planów wzięcia udziału w takiej misji - podkreślił Sikorski, rozwiewając wątpliwości co do ewentualnego zaangażowania polskich sił w regionie.
Jak poinformowała dziennikarka RMF FM Katarzyna Szymańska-Borginon, nie będzie operacji NATO w cieśninie Ormuz.
Minister przypomniał, że Unia Europejska już teraz dysponuje dwoma misjami działającymi w bezpośrednim sąsiedztwie cieśniny Ormuz. Jedna z nich, funkcjonująca w okolicach Rogu Afryki, została powołana do walki z somalijskimi piratami, którzy przez lata stanowili poważne zagrożenie dla międzynarodowej żeglugi. Druga misja, operująca na Morzu Czerwonym, powstała jako odpowiedź na ataki bojowników Huti z Jemenu, którzy niejednokrotnie zagrażali tankowcom i statkom handlowym.
Osobiście uważam i wyraziłem to, że nie byłoby źle wejść w dialog ze stroną amerykańską o hipotetycznych możliwych przekształceniach tych misji, zgodnie z sugestią wysokiej przedstawiciel (Kai Kallas) - na czas, gdy zapanuje pokój. Trzeba będzie jednak rozładować te gigantyczne korki, które są po obu stronach cieśniny (Ormuz) - zaznaczył minister.
W jego ocenie taki dialog polityczny pomiędzy UE a USA w dziedzinie bezpieczeństwa byłby ciekawy dla strony amerykańskiej.
Unia Europejska ma interes w tym, żeby ropa trafiała na rynki, i żeby żywność i nawozy sztuczne trafiały z kolei do Zatoki Perskiej. UE ma już dwie misje na morzu. Uważam, że strategiczna rozmowa z naszym sojusznikiem amerykańskim o tym, czy i kiedy ewentualnie, hipotetycznie, byłaby jakaś rola dla UE w tej dziedzinie, byłaby dobra dla obu stron - podkreślił minister spraw zagranicznych.
Cieśnina Ormuz jest drogą morską eksportu ropy z Iranu, Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu, Kuwejtu oraz Iraku. To także szlak, którym Katar transportuje większość skroplonego gazu ziemnego. Cieśnina jest dość wąska i kręta; w najwęższym miejscu wijącego się szlaku ma około 20 mil morskich.


